Z redakcją skontaktowali się mieszkańcy Łęczycy, którzy zwracają uwagę na fatalny stan schronów. Nasi czytelnicy przesłali zdjęcia i pytają o to, czy lokalne władze zainwestują w taką infrastrukturę, aby można było – w razie potrzeby – z niej skorzystać. Poza tym w mieście – jak zapewniają Łęczycanie – nie słychać syren alarmowych.
Kwestia spraw związanych z bezpieczeństwem jest niezmiernie ważna. Czy w Łęczycy ten aspekt jest też istotny dla lokalnej władzy? O to pytają mieszkańcy kontaktujący się z Reporterem NTR.
– Proszę zobaczyć, jak wygląda schron przy ul. Belwederskiej – napisał do redakcji pan Piotr, przesyłając jednocześnie zdjęcie. – Zarośnięty i w takim stanie technicznym, jakby zaraz miał się zawalić. Zresztą inne schrony są też zrujnowane.
W Łęczycy mówi się też ostatnio o syrenie alarmowej, która nie spełnia swoich zadań.
Na jednej z ostatnich sesji miejskiej o sprawę zapytał radny Tomasz Baranowski.
– Mieszkańcy ul. Zachodniej zwracają uwagę, iż syreny alarmowej w ogóle nie słychać – zwrócił się do burmistrza samorządowiec.
Zareagował wiceburmistrz Wojciech Czaplij.
– Syrena jest stara i zasilana manualnie. Oczywiście w związku z nowymi dyrektywami, będziemy inwestować w modernizację sprzętu. Zakup nowej syreny, to koszt rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Chcielibyśmy, aby ta syrena była słyszalna choćby poza granicami Łęczycy – mówił W. Czaplij.

Władze Łęczycy obiecują inwestycję w nowy sprzęt. Syrena ma być głośna















