Na odwrocie fotografii ktoś zapisał daty. W nekrologu pozostały imiona kolejnych pokoleń, na nagrobku – zawód. Od takich drobiazgów zaczyna się odkrywanie historii raciborskich ewangelików. Trop prowadzi z cmentarza przy Starowiejskiej do miejskiego magistratu, hotelu i mieszkania dwóch nauczycielek. A czasem do rozmowy, dzięki której nazwiska z kamienia znów stają się ludźmi.