Przez długie miesiące przejazdy kolejowe w Ostródzie były jednym z najbardziej krytykowanych elementów wielkiej modernizacji stacji. Dziś jest już równo, a wykonawca kończy ostatnie prace przy przejściach pieszych przez tory. Czy więc część nerwów była niepotrzebna, czy może właśnie presja mieszkańców przyspieszyła finał?
Trzeba przyznać, iż był to jeden z tych tematów, który przez ostatnie miesiące wyjątkowo skutecznie podnosił ostródzianom ciśnienie. Modernizacja Stacji Ostróda powoli dobiega końca, perony od dawna wyglądają zupełnie inaczej, działa przejście podziemne, pojawiły się windy i elektroniczne tablice, a jednak dla wielu kierowców najbardziej namacalnym symbolem całej inwestycji pozostawały… dziury.
Przejazdy przez tory były nierówne, łatane i miejscami zwyczajnie nieprzyjemne dla zawieszenia samochodu. W komentarzach mieszkańcy pokazywali zdjęcia przejazdów z innych miast i pytali, dlaczego w Ostródzie nie można zrobić podobnie. O tych nastrojach pisaliśmy już w lipcu, kiedy zwracaliśmy uwagę, iż mimo ogromnej skali modernizacji właśnie stan przejazdów pozostaje jednym z najczęściej krytykowanych jej elementów.
Dziś sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Samochodem przez tory przejeżdżamy po równej nawierzchni, a wykonawca kończy jeszcze prace związane z przejściami dla pieszych.
I tutaj pojawia się pytanie: czy trochę za wcześnie zaczęliśmy się denerwować?
Warto bowiem pamiętać, iż przez sporą część czasu mieliśmy do czynienia z placem budowy, a nie z gotową inwestycją. TORPOL realizuje w Ostródzie potężny kontrakt obejmujący nie tylko same perony. Zakres prac to m.in. około 10,5 km torów, 25 rozjazdów, trzy perony, przejście podziemne, sieć trakcyjna, urządzenia sterowania ruchem, a także prace przy przejazdach kolejowych. Wartość całego kontraktu wynosi około 312,6 mln zł brutto, czyli ponad 254 mln zł netto.
Z drugiej strony trudno też powiedzieć mieszkańcom: „niepotrzebnie się denerwowaliście”. Inwestycja ciągnie się od blisko trzech lat, a przejazdy nie są przecież elementem, z którego korzysta się raz na miesiąc. Tysiące samochodów pokonują je każdego dnia. jeżeli przez dłuższy czas trzeba zwalniać niemal do zera i szukać kołami najlepszego miejsca pomiędzy nierównościami, irytacja jest raczej naturalna.
Nie można też wykluczyć, iż społeczna presja zrobiła swoje. Zdjęcia, komentarze i kolejne pytania pojawiały się regularnie. Temat znał również ostródzki samorząd. Z publicznych informacji przekazywanych przez Miasto Ostróda i burmistrza Rafała Dąbrowskiego wynikało, iż magistrat pozostawał w kontakcie z wykonawcą i informował mieszkańców o kolejnych etapach oraz problemach pojawiających się podczas robót. Ostatnio dotyczyło to m.in. przejść dla pieszych, gdzie po rozebraniu nawierzchni odkryto gorszy od zakładanego stan konstrukcji. Wykonawca miał w związku z tym wykonać część prac praktycznie od nowa, a zakończenie tego etapu zapowiadano do końca września.
Czy bez krytyki wszystko zostałoby wykonane dokładnie w tym samym czasie? Tego nie wiemy. Nie byłoby uczciwe przypisywanie poprawy wyłącznie internetowym komentarzom, podobnie jak trudno udowodnić, iż nie miały one żadnego znaczenia. Wykonawca wiedział, iż problem jest obserwowany, a samorząd regularnie dopytywał o kolejne elementy inwestycji.
Najważniejsze jest jednak coś innego. Dzisiaj spór o to, czy ostródzkie przejazdy da się zrobić równo, powoli traci rację bytu, bo właśnie takie się stały. Jeszcze trochę pracy zostało przy ciągach pieszych, ale i tam widać już finisz.
I chyba dobrze, iż właśnie tym akcentem kończy się jedna z największych inwestycji infrastrukturalnych realizowanych w Ostródzie w ostatnich latach. Modernizacja stacji za ponad ćwierć miliarda złotych miała zakończyć się w 2026 roku.
Najważniejsze, iż jest już równo.










![Młodzież i Bractwo Kurkowe wspólnie na strzelnicy "Strzelec" w Sadykierzu [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/img-20260919-wa0050.jpg)






