Kiedy zakończy się wojna, skoro po 13 dniach nieustannych ataków wojska USA i Izraela osłabiły siły zbrojne przeciwnika, zatopiły wiele jego statków a wieloletni przywódca oraz najwyżsi rangą oficerowie zostali zabici? Scott Peterson pisze na łamach „Christian Monitor”, iż to jednak Irańczycy o tym zdecydują. Jego zdaniem, położą kres konfliktowi na własnych warunkach, tworząc „nową rzeczywistość strategiczną”.
Mimo zmasowanych działań wojennych prowadzonych przez Amerykanów i Żydów na Bliskim Wschodzie „Republika Islamska nie wykazuje jednak oznak upadku i odmawia kapitulacji”, zauważa Peterson.
W artykule zatytułowanym How Iran is trying to end war with US and Israel on its own terms [„Jak Iran próbuje zakończyć wojnę z USA i Izraelem na własnych warunkach”], a opublikowanym w czwartek 12 marca na stronie csmonitor.com autor sugeruje, iż Teheran realizuje strategię mającą podnieść globalne koszty konfliktu ponad to, czego spodziewała się i dopuszczała administracja Trumpa.
Stąd Iran kontynuuje odwetowe ataki rakietowe, a dzięki dronów uderza w infrastrukturę naftową, energetyczną i centra finansowe. Wcale nie zamierza się poddać. Toczy walkę o przetrwanie, „wybierając cele, aby podnieść koszty wojny do takiego poziomu, by Stany Zjednoczone i Izrael dwa razy się zastanowiły, zanim zaatakują ponownie”.
Według Petersona, Irańczycy przystąpią więc do stołu negocjacyjnego dyktując własne warunki, a nie „zmuszeni” presją Waszyngtonu. „To wojna na wyniszczenie, według analityków mająca na celu odstraszenie Stanów Zjednoczonych i Izraela od ponownego ataku na Iran w przyszłości. Jak twierdzi jeden z nich, jest to konflikt, który reżim postrzega jako ostateczną wojnę o przetrwanie” – pisze publicysta.
Zamknięcie cieśniny Ormuz, a także ataki na tankowce u wybrzeży Zatoki Perskiej już doprowadziły do wzrostu cen ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę. Coraz wyższe stawki za energię podrażają nawozy niezbędne do produkcji żywności, co może spowodować kolejne eskalujące kryzysy globalne.
Irańczycy dążą do zwiększenia kosztów ekonomicznych, jak zaznacza Hamidreza Azizi, ekspert ds. Iranu z niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa w Berlinie.
Trump zagroził, iż Iran zostanie uderzony „DWADZIEŚCIA RAZY” mocniej, jeżeli zablokuje przepływ ropy. Ponadto USA z Izraelem mieliby zniszczyć takie cele, iż „praktycznie uniemożliwiłyby Iranowi odbudowę jako Narodu – śmierć, ogień i furia będą nad nimi panować”, pisał prezydent USA w mediach społecznościowych.
Nowy przywódca Iranu, ajatollah Modżtaba Chamenei jednak w czwartek nie okazał ani krzty bojaźni, zapowiadając konsekwentną realizację swojej doktryny. „Nie wycofamy się” – ogłosił, wzywając sąsiadów do usunięcia baz USA ze swojego terytorium. „Zemsta, której pragniemy, nie ogranicza się do męczeństwa wielkiego przywódcy rewolucji, ale do każdego zabitego Irańczyka (…). Wrogowie zapłacą cenę” – stanowiło oficjalne oświadczenie rannego lidera Iranu.
W środę wieczorem Teheran skoordynował ataki z libańskim Hezbollahem, który miał wystrzelić ponad 200 rakiet i 20 dronów w kierunku północnego Izraela. Irańczycy przeprowadzili własny zmasowany atak na centrum wrogiego państwa.
To jest próba stworzenia „nowej rzeczywistości strategicznej” – wskazuje były szef irańskiego oddziału wywiadu obronnego Izraela, Danny Citrinowicz. Dodał, iż nowa strategia ma „odstraszyć przyszłe ataki na Iran”. Jego zdaniem, „niezwykle trudno” będzie zakończyć obecny konflikt, a tymczasem „Stany Zjednoczone i Izrael płyną na fali sukcesów operacyjnych i wciąż zdają się wierzyć, iż presja może ostatecznie zmusić reżim do ustąpienia”.
Pentagon utrzymuje, iż zaatakował około 6 tysięcy celów w Iranie, a liczba irańskich wystrzeleń rakiet spadła o 9%. Liczba startów dronów spadła o 83% w porównaniu z pierwszym dniem wojny. Zdaniem prezydenta USA, Ameryka „wygrywa” i „dokończy zadanie”, bagatelizując ekonomiczne skutki wojny.
Irańskie Ministerstwo Zdrowia w czwartek podało, iż w ciągu 13 dni wojny 3,2 miliona mieszkańców zostało przesiedlonych, a prawie 1 400 zginęło, w tym ponad 200 kobiet i dzieci.
Eksperci spodziewają się, iż po blokadzie cieśniny Ormuz nastąpi zamknięcie szlaków na Morzu Czerwonym. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) spodziewa się wzrostu cen ropy naftowej aż do 200 dolarów za baryłkę. W czasie kryzysu w 2008 roku rekordowa cena wynosiła 147 dolarów.
Irański kontradmirał Ali Fadavi, starszy doradca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, ostrzegł w środę, iż Teheran posiada szybkie torpedy z technologią, którą dysponują tylko Rosja i Iran. Zagroził, iż „mogą ich użyć już w najbliższych dniach”.
Po spotkaniu za zamkniętymi drzwiami z przedstawicielami Trumpa, w środę senator Demokratów Christopher Murphy z Connecticut opublikował na X wpis, stwierdzając: „NIE MA PLANU” postępowania w kwestii cieśniny Ormuz i „nie wie, jak ją bezpiecznie ponownie otworzyć”.
Dr Azizi sugeruje, iż USA z Izraelem postąpiły nierozumnie, wszczynając zmasowany atak na Iran i doprowadzając do uśmiercenia ajatollaha. Mówi: – Jak na ironię, zabójstwo Chameneiego przyczyniło się do tego, co widzimy; nie w tym sensie, iż się mszczą, ale dlatego, iż był on o wiele bardziej ostrożny niż wielu ludzi w IRGC. W przekonaniu analityka, obecni oficerowie elitarnych jednostek irańskich „naprawdę czują się swobodnie, robiąc to, co sobie wyobrażali przez te wszystkie lata”. Są, zwłaszcza ci młodsi, zdeterminowani, by podjąć wszelkie działania, aby nie dopuścić do podobnych ataków na ich kraj w przyszłości. w tej chwili niejako dawkują i testują „próg bólu” swoich wrogów.
Źródło: csmonitor.com
AS

5 godzin temu












