
Podczas gdy latem 2011 roku bomby NATO wciąż spadały na Trypolis, inny rodzaj drapieżnika krążył wokół stolicy Libii z bezpiecznego schronienia w kamienicy na Manhattanie. Niedawno opublikowane dokumenty Departamentu Sprawiedliwości USA z 2026 roku ujawniają, iż Jeffrey Epstein, skompromitowany finansista i domniemany agent izraelskiego wywiadu, był również geopolitycznym sępem, który chciał pożywić się resztkami libijskiego państwa.
Prywatna korespondencja Epsteina ujawnia jego zimnokrwiste kalkulacje mające na celu obejście prawa międzynarodowego i sięgnięcie po 32,4 miliarda dolarów zamrożonych w USA libijskich aktywów. Tragedia narodu libijskiego została przedstawiona jako okazja komercyjna.
18 września 2011 roku, gdy ulice Libii wciąż pogrążone były w chaosie, w Nowym Jorku knuto tajny plan przejęcia suwerennego majątku kraju. W e-mailu zatytułowanym „Nowy Jork – Optyka jest ważna” współpracownik Jeffreya Epsteina, Greg Brown, usilnie namawiał finansistę do sfinansowania spotkania na wysokim szczeblu z przyszłymi libijskimi przywódcami podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Celem nie byli mało znaczący gracze; wśród nich znaleźli się dr Mohamed Magariaf, który niedługo miał zostać głową państwa libijskiego, oraz jego kluczowi doradcy, dr Noah i Fadel Hshad.
Brown wskazał tę trójkę jako ludzi, którzy niedługo będą mieli mandat do negocjacji z globalnymi gigantami, takimi jak Goldman Sachs. Nagrodą była oszałamiająca kwota 40 miliardów dolarów w aktywach Libyan Investment Authority (LIA) zainwestowanych w Afryce Subsaharyjskiej, oprócz kwot zamrożonych w amerykańskich bankach. Oferując „identyfikację, zarządzanie i monetyzację” tych funduszy, środowisko Epsteina starało się pozycjonować jako ostatecznych strażników powojennej gospodarki Libii – „zagranie”, które według obietnic Browna miało przynieść im setki milionów dolarów.
Operacja była w rzeczywistości sprywatyzowaną akcją wywiadowczą, mającą na celu wykorzystanie próżni w państwie libijskim. Dodatkowe e-maile z tego samego okresu ujawniają, iż siatka Epsteina nie działała w izolacji, twierdząc, iż byli agenci brytyjskiego MI6 i izraelskiego Mossadu byli „chętni do pomocy” w polowaniu na libijskie miliardy. Ten tajemniczy sojusz postrzegał 32,4 miliarda dolarów zamrożonych w USA funduszy – a także dodatkowe 40 miliardów dolarów w afrykańskim portfelu – nie jako chronione bogactwo suwerenne, ale jako „znaczącą szansę” na odzyskanie ich w ramach prowizji. Wykorzystując reputację „nieustraszonego”, którą Greg Brown przypisywał Epsteinowi, grupa dążyła do przekonania rodzącego się libijskiego kierownictwa, iż tylko ich sieć szpiegów, którzy stali się pośrednikami, ma „siłę” do poruszania się po sieci globalnych finansów i odzyskiwania „skradzionych” aktywów kraju.
Aby uzasadnić tę bezprecedensową interwencję finansową, sieć Epsteina oparła się na starannie skonstruowanej narracji, która przedstawiała cały libijski majątek za granicą jako „skradziony i sprzeniewierzony” przez rodzinę Kaddafiego – twierdzenie, które nigdy nie zostało udowodnione 15 lat później. Było to celowe przekłamanie; w rzeczywistości aktywa te stanowiły legalne aktywa libijskich funduszy państwowych, inwestowane w akcje spółek blue chip, takich jak Pearson i globalne giganty bankowe. Przedstawiając zdywersyfikowany portfel państwowy jako „dochód z przestępstwa”, ludzie Epsteina i ich współpracownicy z wywiadu szukali luki prawnej, aby ominąć sankcje ONZ i pobrać „opłatę warunkową” z majątku należącego do narodu libijskiego – a nie do jednej rodziny.
Ta strategia kryminalizacji aktywów państwowych była szczególnie agresywna na całym kontynencie afrykańskim. Podczas chaosu w 2011 roku uporczywe plotki (często podsycane przez zachodnie wywiady) przedstawiały Libijski Portfel Inwestycyjny w Afryce jako osobisty fundusz korupcyjny Kaddafiego, a nie legalny instrument rozwoju.
Ta narracja osiągnęła apogeum wraz z oskarżeniami wobec byłego prezydenta RPA Jacoba Zumy. Pojawiły się twierdzenia, iż Zuma otrzymał 30 milionów dolarów w gotówce (a choćby zapasy złota i diamentów) od zmarłego przywódcy Libii na „przechowanie”. Chociaż Zuma wielokrotnie i sarkastycznie zaprzeczał tym doniesieniom, zaznaczając, iż gdyby posiadał ten majątek, raczej nie borykałby się z kosztami sądowymi, „historia widmo” o „bilionach Kaddafiego” spełniła istotną rolę. Pozwoliła ona ukrytym graczom, takim jak Epstein, traktować suwerenne inwestycje kontynentu jako „zaginiony skarb” do wzięcia, a nie jako aktywa państwowe, które powinny pozostać pod ochroną prawa międzynarodowego.
Prawdziwym zagrożeniem, jakie niosła ze sobą gra „New York Optics” Epsteina, była próba sformalizowania kurateli nad suwerennymi instytucjami Libii, zanim jeszcze mogły zostać odbudowane. Obierając za cel osoby odpowiedzialne za negocjacje ugody z Goldman Sachs, Epstein chciał stworzyć precedens, w którym prywatni, nieodpowiedzialni pośrednicy zajmą się rozstrzyganiem sporów prawnych kraju.
Był to bezpośredni atak na suwerenność finansową Libii, po ataku na jej suwerenność polityczną dokonanym przez inwazję wojskową NATO. Podczas gdy misja ONZ (UNSMIL) i społeczność międzynarodowa mówiły o „przejściu do demokracji”, dokumenty Epsteina ujawniają równoległą rzeczywistość: wyścig o to, by LIA pozostała czarną skrzynką kontrolowaną przez pośredników z Manhattanu. Ta ingerencja prawdopodobnie przyczyniła się do wieloletnich procesów sądowych i wewnętrznych podziałów, które skutecznie sparaliżowały miliardy dolarów majątku państwowego – pozostawiając naród libijski samemu sobie, płacąc cenę za proces „odbudowy”, który został zaprojektowany przez drapieżników dla drapieżników.
Być może najbardziej druzgocącym oskarżeniem tej interwencji jest to, iż opierała się na finansowym fantomie. Przez 15 lat społeczność międzynarodowa była raczona opowieściami o „ukrytych bilionach Kaddafiego” – narracją, którą sieć Epsteina skwapliwie wykorzystywała, aby uzasadnić swoje usługi „odzyskiwania”. Jednak rzeczywistość 2026 roku pozostaje brutalna: nigdy nie odnaleziono ani jednego osobistego konta bankowego ani tajnej skrytki należącej do zmarłego Muammara Kaddafiego. Miliardy zamrożone na Zachodzie są i zawsze były udokumentowanymi aktywami instytucjonalnymi LIA. LIA została utworzona w 2006 roku, aby, między innymi, inwestować pieniądze z ropy naftowej dla biednych rodzin w kraju.
Jak na ironię, podczas gdy Zachód przedstawiał zmarłego Kaddafiego jako człowieka gromadzącego majątek narodu, historia pokazuje zupełnie inne intencje. Już w lutym 2009 roku Kaddafi publicznie poparł radykalny plan likwidacji korupcji administracyjnej państwa poprzez bezpośrednią dystrybucję bogactw naftowych wśród narodu libijskiego. Argumentował, iż bogactwo powinno trafić w ręce obywateli, aby sami zarządzali swoimi sprawami – propozycja ta spotkała się z silnym oporem ze strony samej biurokracji, która później upadła w 2011 roku. Przedstawiając tego zwolennika dystrybucji bogactwa jako zwykłego złodzieja, współpracownicy Epsteina stworzyli niezbędną moralną osłonę, by zaatakować suwerenny kapitał państwa. Zastąpili plan wzmocnienia pozycji narodu planem prywatnej grabieży.
Drapieżcze interesy postaci takich jak Epstein były jedynie wierzchołkiem znacznie większej góry lodowej w krajobrazie po 2011 roku, zdefiniowanym przez systematyczną, sponsorowaną przez państwo grabież. Podczas gdy społeczność międzynarodowa przez cały czas publicznie skupiała się na „zamrożonych” aktywach zagranicznych, rzeczywistość w kraju charakteryzowała się gwałtownym ubytkiem bogactwa narodowego. Według raportów Libijskiego Biura Audytu i różnych organów nadzorujących przejrzystość, szacuje się, iż od upadku państwa w 2011 roku w czarną dziurę korupcji, marnotrawstwa instytucjonalnego i bezpośredniej kradzieży zniknęło od 100 do 200 miliardów dolarów.
Ta korupcja to nie tylko wewnętrzna porażka; jest ona napędzana właśnie brakiem nadzoru, który umożliwiło „wyzwolenie” Libii przez Zachód – i który Epstein próbował wykorzystać w ramach swoich programów „prywatnego odzyskiwania”. Głównym motorem napędowym tej kradzieży na wielką skalę jest Centralny Bank Libii i jego niesławny system akredytyw. Eksperci twierdzą, iż mechanizm ten został wykorzystany do wyprowadzania miliardów dolarów poprzez oszukańczy import – gdzie waluta jest zabezpieczana po oficjalnych kursach za dostawy „towarów”, które często w ogóle nie docierają. Skala tego drenażu jest oszałamiająca: w ciągu zaledwie 13 tygodni w 2021 roku wystawiono akredytywy o wartości 2,5 miliarda dolarów, z czego ogromna część po prostu zniknęła w szarej strefie.
Z historii wiadomo, iż Libia, podobnie jak wiele państw rozwijających się, borykała się z poważnymi problemami korupcyjnymi przed 2011 rokiem. Jednak późniejsza próżnia władzy i fragmentacja konstytucyjna przekształciły ten problem w katastrofę systemową. W lutym 2026 roku, według Indeksu Percepcji Korupcji Transparency International, Libia zajmowała 177. miejsce na 182 kraje. Z wynikiem zaledwie 13 na 100, Libia jest w tej chwili oficjalnie uznawana za jeden z 6 najbardziej skorumpowanych państw na świecie, uwikłanych w wojnę, obok państw takich jak Syria i Jemen. Ta transformacja z funkcjonującego, choć wadliwego, państwa w globalny outsider w zakresie korupcji jest ostatecznym dowodem na niepowodzenie interwencji z 2011 roku. „Sok”, który otoczenie Epsteina próbowało wydobyć, doprowadził do rozpadu instytucji kraju, pozostawiając naród libijski w jednym z najbardziej bezprawnych finansowo środowisk w historii nowożytnej.
Oświadczenia, poglądy i opinie wyrażone w niniejszym felietonie są wyłącznie poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RT.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/africa/634484-libya-nato-invasion-and-epstein/
