Amen / szejkan

publixo.com 2 godzin temu

Życia
rwiemy
z nieznanej
codzienności,
by być,
udowodnić
nasze istnienie
przez trwanie
w niepewności.
Wyczekujemy
nadejścia:
Zbawiciela
nieba i ziemi,
chleba naszego
powszedniego.
Choć pozory
mydlą oczy,
nasiąknięte krwią
Pana jedynego.
Jego mać,
jego mać —
i tak do końca,
ostatniego akordu,
przez gęstą mgłę
nicości naszej.
Amen.
Idź do oryginalnego materiału