Włodarze w Brzegu i Pakosławicach pozostaną na stanowiskach

1 tydzień temu

Włodarze Brzegu i Pakosławic nie stracą stanowisk. Wczoraj (26.10) na terenie obu gmin odbyły się referenda lokalne. Brzeskie dotczyło odowłania burmistrz Violetty Jaskólskiej-Palus. W Pakosławicach inicjatorzy akcji chcieli odwołać nie tylko wójta Adama Raczyńskiego, ale także radę gminy.

W żadnym z trzech przypadków z powodu zbyt niskiej frekwencji to się nie udało. Referendum lokalne jest ważne gdy udział w nim weźmie minimum 30% uprawoninych do głosowania. Jednak w przypaku próby odwołania organu gminy, powiatu czy województwa wybieranego bezpośrednio do urn musi pójść co najmniej 3/5 liczby osób, które dany organ wybierało.

Dodajmy, iż ważonści referendum w Brzegu zabrakło udziału ok 1300 głosujących. W gminie Pakosławice w przypadku rady prawie 400. Natomiast w referendum dotyczącym wójta dokładnie 215 osób.

Sebastian Pec:

Komentarz włodarzy:

Burmistrz Brzegu nie ukrywa, iż nerwy były ale z emocjami już się uporała.

– Negatywne tak, pozytywne trwają. Miło mi było dzisiaj (26.10) wejść do urzędu, bo to jest naprawdę duża energia, która daje siłę do tego, żeby znosić tę kampanię oszczerstw, która tak naprawdę trwała od dwóch lat. Zawsze wyciągam wnioski. Dzisiaj pozwalam sobie tylko się cieszyć. Później siadam i robię rachunek sumienia, bo trzeba pracować dalej dla miasta – zapewnia Violetta Jaskólska-Palus.

– Potwierdza to słuszność tego, co dotychczas zostało zrobione i tą politykę lokalną, którą w zasadzie od wielu lat gdzieś tam realizuję i te plany, które realizuję i w którą stronę chcę, żeby podążała gmina Pakosławice. Dla mnie to był taki czas weryfikacji. Przede wszystkim do tego, o czym wspominałem wielokrotnie, iż pracujemy nad m.in. planem ogólnym, który ma pozwolić na rozwój gospodarczy naszej gminy, nad terenami inwestycyjnymi i nad ściągnięciem nowych inwestorów – tak wyniki referendum komentuje wójt Pakosławic Adam Raczyński.

Autor: Sebastian Pec

Idź do oryginalnego materiału