
Minione i nadchodzące tygodnie dla mnie oznaczają ożywioną tzw. „obywatelską dyplomację” w kręgu słowiańskim i na kierunku polityki wschodniej.
„Dyplomacja obywatelska”, czyli polityczny i gospodarczy dialog poza oficjalnymi strukturami państwa znana i praktykowana jest od lat, a choćby wieków. „Dyplomacja obywatelska” musi próbować naprawiać niedostatki, a choćby ewidentne błędy polityki państwowej. Polska państwowa dyplomacja ma od lat wyłącznie jeden wymiar. Jest to wasalna i wiernopoddańcza polityka wobec tzw. Zachodu, zarówno wobec USA, jak i UE, bez jakichkolwiek prób artykułowania własnej racji stanu oraz buńczuczna, agresywna oraz wręcz prostacko konfrontacyjna postawa w relacjach ze Wschodem, tzn. z Rosją i Białorusią. Jakbyśmy zapomnieli o swoim położeniu regionalnym, doświadczeniach historycznych i realnym potencjale, który można wykorzystać dla rozwoju, albo wręcz odwrotnie – zniszczyć w bezmyślnych sporach, a choćby w realnym konflikcie wojennym.
Od kilku tygodni przygotowywane jest jedno lub dwa tegoroczne międzynarodowe spotkanie środowisk, organizacji i inicjatyw słowiańskich. Sprawa nie jest prosta z kilku powodów. Pierwszy to tocząca się od ponad czterech lat realna wojna między Rosją a Ukrainą, którą jak wiemy poprzedza eskalacja napięć między Wschodem i Zachodem przynajmniej od 2014 r. z powodu sytuacji politycznej na Ukrainie.
Rozkręcany przez Zachód mechanizm sankcji o różnym charakterze ( nie tylko gospodarczych, czy naukowo-technicznych, ale choćby dotyczących zwykłych kontaktów społeczno-kulturalnych, osobistych itd.) utrudnia chociażby swobodne poruszanie się „zwykłych obywateli” a tym bardziej działaczy należących do organizacji społeczno-politycznych, nie tylko po tzw. Strefie Schengen, ale choćby pozbawia możliwości uzyskania wiz. Z tych powodów wcześniej planowane spotkanie wszystkich środowisk i organizacji słowiańskich, łącznie z przedstawicielami Rosji i Białorusi w Serbii lub na Słowacji też nie dają pewności uczestnictwa wszystkich narodów słowiańskich. Alternatywą pozostaje spotkanie na terenie Białorusi ( póki co nie stwarzającej formalnych przeszkód oraz posiadającej sprawną administrację państwową), albo na terenie Rosji.
Ta ostatnia lokalizacja jest z trzech powodów problematyczna. Pierwszy: w obecnej niekończącej się i eskalującej sytuacji wojennej między Rosją a Ukrainą przedstawiciele słowiańskich organizacji i środowisk słowiańskich z Europy Śr.-Zachodniej będą przez oficjalną propagandę w tych państwach nazywani „agentami i współpracownikami decydenckich ośrodków władzy w Rosji” toczącej realną wojnę i tym samym potencjalnie mogą ich dotknąć represje.
Drugi powód: organizacja ogólnoeuropejskiej konferencji słowiańskiej w Rosji napotyka przede wszystkim na sytuację braku aktualnej, jasno formułowanej rosyjskiej doktryny państwowej. Obecne władze w Rosji nie pozycjonują Słowiańszczyznę jako podstawę cywilizacyjną, ale także jako docelową wspólnotę kulturowo-polityczną, uprzywilejowany obszar społeczno-gospodarczy konkurujący z innymi rozwiązaniami światowymi, czy jako priorytetowy kierunek polityki międzynarodowej.
Po trzecie: Rosja na skutek własnych błędów i tolerancji wewnętrznej V kolumny nie tylko osłabiła swój organizm państwowy, ale poprzez flirtowanie z anglo-syjonistami i przyzwolenie na kompradorstwo swoich elit umożliwiła dewastację najważniejszego obszaru swoich wpływów i realną alternatywę ustrojową jaką był Blok państw Demokracji Ludowej oparty o RWPG i Układ Warszawski. Choroba wewnątrzrosyjska rozszerzyła się na cały Blok. Zapoczątkowany został proces osłabiania wpływów międzynarodowych ZSRR, a następnie Rosji – trwający do tej pory. Tym samym odtworzenie zwróconej w przyszłość wspólnoty cywilizacyjnej opartej o słowiańskie korzenie kulturowe napotkało na istotny problem. Rosja z patrona stała się w zasadzie jedynie większym partnerem innych państw postsocjalistycznych, gdyż nie wykazała się dostateczną siłą tak duchową, jak i materialną, aby ocalić nienaruszonym swój autorytet.
Rosja, która od przełomu lat 1980/1990, zadeklarowała powrót do prawosławia jako podstawy duchowości i jednoczącego czynnika wspólnotowości, z jednej strony nie zauważyła, iż narody zachodniej Słowiańszczyzny w znacznym stopniu są pod wpływem Kościoła katolickiego (w swej istocie antysłowiańskiego), ale także rosyjska hierarchia Kościoła prawosławnego (Cerkwi prawosławnej) nie jest tożsama duchowo i kulturowo ze Słowiańszczyzną. W tej sytuacji samo hasło: „Rosja-Trzeci Rzym” brzmi jak pochwała obcego panowania nad ludami słowiańskimi.
Reasumując: Rosja straciła tytuł do bezdyskusyjnego przewodzenia ludom słowiańskim, z czym mentalnie i instytucjonalnie trudno się pogodzić także działaczom Słowiańszczyzny w Rosji, którzy ciągle tkwią z przeszłości, kiedy świat wokół nich się zasadniczo zmienił. Wypracowana ideowo i polityczne koncepcja wszechsłowiańskiej wspólnoty opartej o absolutne zwierzchnictwo Rosji musi ulec aktualizacji i urealnieniu.
Realna wspólnota cywilizacyjna w oparciu o etniczne i kulturowe korzenie słowiańskie jest możliwa, a choćby dla ocalenia fundamentalnych ludzkich wartości i celów społecznych- konieczna, ale już nie według schematu: senior i wasale, ani według schematu: centrum i peryferie, ale na zasadach partnerstwa cywilizacyjnego narodów i państw słowiańskich (oraz bliskich im historycznie narodów sąsiedzkich).
Moje powyższe rozważania wynikają zarówno z przemyśleń i przygotowań do oczekiwanych międzynarodowych konferencji słowiańskich, jak również z oceny aktualnych zjawisk i wydarzeń politycznych, tak regionalnych, jak i globalnych.
Europa, Eurazja, Świat są w fazie transformacji. Z którego to procesu wyłonią się jeżeli nie dominujące, to realnie liczące się wspólnoty cywilizacyjne. Wspólnota Ludów Słowiańskich ma wystarczający potencjał zarówno duchowy, materialny (zasobowy), jak i twórczy, i choć jest w kryzysie demograficznym, to ma zdolność odwrócenia niekorzystnego trendu, albo zrównoważyć go potencjałem twórczości i produktywności. Do realizacji zamiarów oraz zbudowania swojej pozycji wśród światowych centrów cywilizacyjnych konieczny jest realizm, konsekwentne długookresowe działanie oraz przeciwdziałanie rzeczywistym (czasowym) podziałom nie tyle samoistnym, co narzuconych narodom słowiańskim przez niechętne im lub wręcz zewnętrzne – wrogie projekty cywilizacyjne i polityczne centra decyzyjne.
Opierajmy się na prawdzie, choćby jeżeli ona jest chwilowo przykra dla polityków i niewygodna. Zasypujmy szczeliny, budujmy mosty porozumienia i współpracy. Nie dopuszczajmy do powstawania przepaści. Przeciwdziałajmy wszelkimi sposobami wojnie – szczególnie wojnie wewnątrzsłowiańskiej.
Dodatek:
Dwie ostatnie audycje m.in. z moim udziałem na zaproszenie kanałów informacyjno-telewizyjnych Republiki Białoruś
https://vkvideo.ru/video-21167316_456280773
Jednocześnie jako niepokojące zjawisko przytaczam pewien cykl audycji zrealizowanych ostatnio także w Republice Białoruś, które falsyfikują historię Polski i stosunków polsko-białoruskich oraz polsko-ruskich.













