Wielka akcja CBA. Zatrzymano 25 osób ws. Elektrowni Ostrołęka

1 godzina temu

Ponad miliard złotych strat

Kilkadziesiąt minut po telewizyjnej rozmowie Tomasz Siemoniak napisał w mediach społecznościowych, iż śledztwo obejmujące lata 2018-2019 dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka Sp. z o.o., Enea SA oraz Energa SA poprzez niedopełnienie obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych. Oszacowano, iż wyrządzona szkoda majątkowa wielkich rozmiarów przekracza miliard złotych.

W środę 4 listopada rano - na polecenie prokuratora @Prok_Regio_BIA - agenci @CBAgovPL zatrzymali 25 osób‼️ ▶️ Śledztwo obejmujące lata 2018-2019 dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka Sp. z o.o., Enea SA oraz Energa SA poprzez niedopełnienie obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych.
▶️ Oszacowano, iż wyrządzona szkoda majątkowa wielkich rozmiarów przekracza 1 miliard złotych‼️
▶️ Czynności z udziałem zatrzymanych - przeszukania i zabezpieczania materiałów dowodowych - prowadzone są w 30 miejscach na terenie 11 województw.

— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) November 4, 2026

Minister Siemoniak dodał, iż czynności z udziałem zatrzymanych – przeszukania i zabezpieczania materiałów dowodowych – prowadzone są w 30 miejscach na terenie 11 województw.

Elektrownia w Ostrołęce – o co chodzi?

O kulisach sprawy elektrowni w Ostrołęce głośno było parę lat temu. W 2009 roku powołano spółkę Elektrownia Ostrołęka S.A., która miała zorganizować budowę bloku C elektrowni. Blok energetyczny miał mieć moc 1000 MW i być opalany węglem kamiennym. Zużywano by go w ilości 2 mln ton rocznie. W styczniu 2011 roku inwestycja otrzymała pozwolenia na budowę. Zmiany na rynku energii wymusiły przeprowadzenie w 2012 roku nowych analiz opłacalności, które wykazały, iż inwestycja jest nieopłacalna. Wstrzymano ją w 2012 roku.

W kampanii wyborczej w 2015 roku zatrzymanie prac nad elektrownią było elementem krytyki dotychczasowych rządów przez PiS. Partia obiecała ich wznowienie. Budowa bloku C elektrowni miała być jedną z kluczowych inwestycji rządu Prawa i Sprawiedliwości. Inwestorem była spółka Elektrownia Ostrołęka, w której grupy Enea i Energa miały po 50 procent udziałów.

W grudniu 2018 roku zarząd elektrowni wydał polecenie rozpoczęcia prac związanych z budową nowego bloku. W połowie lutego 2020 roku Enea i Energa oficjalnie poinformowały o zawieszeniu finansowania tego projektu. W czerwcu 2020 roku obie spółki podjęły decyzję o rezygnacji z budowy bloku na węgiel kamienny i postawienia w jego miejsce źródła na gaz.

Niedługo później Enea wycofała się z inwestycji. Udziały wciąż miały kontrolowane przez państwo spółki PKN Orlen, Energa i PGNiG. Enea oszacowała swoje straty w projekcie na 656 milionów złotych.

Następnie Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła pokontrolny raport. Oceniono w nim, iż działania związane z wycofaniem się z budowy bloku Elektrownia Ostrołęka C i rozliczeniem przerwanej inwestycji były "nielegalne i niegospodarne".

Idź do oryginalnego materiału