Mieszkańcy przygranicznych miejscowości czują się zaniepokojeni zwiększoną obecnością policji w ich okolicach, bo brakuje im jasnych, prostych informacji o tym, co się dzieje – powiedzieli PAP samorządowcy przygranicznych miast, którzy sami, na własną rękę tonują nastroje.
Bliskość granicy wymaga od nas większej świadomości, a nie większego strachu
– napisał w zamieszczonej w czwartek (5 listopada) w swoim kanale w mediach społecznościowych burmistrz Braniewa Tomasz Sielicki.
Dalsza część tekstu pod postem
Zapytany przez PAP o powód wystosowania do mieszkańców komunikatu dotyczącego obecnej sytuacji Sielicki powiedział, iż od kilku dni ludzie dzwonią do urzędu, wysyłają mu informacje, smsy, zaczepiają na ulicy.
W poniedziałek komendant główny policji Marek Boroń poinformował, iż w KGP powstał sztab operacji specjalnej prowadzonej w Warmińsko-Mazurskiem i Podlaskiem. W operacji bierze udział policja, wojsko i straż graniczna, oraz służby specjalne. Szef polskiej policji wyjaśnił, a potem potwierdził to premier Donald Tusk, iż działania te mają związek z sygnałami o możliwych aktach dywersji przy granicy z Królewcem.
Mieszkańcy przygranicznych miejscowości, poza tymi komunikatami, nie otrzymali żadnej innej informacji.
Poszedłem ostatnio do fryzjera. Zanim wszedłem do środka, musiałem kilku osobom wyjaśnić, iż nie dzieje się nic złego, iż wszystko jest pod kontrolą. Jedna pani była wręcz w histerii. Odpowiadałem cierpliwie, bo nie możemy pozostawiać przestrzeni dla domysłów i niesprawdzonych wiadomości. A nikt z poziomu centrali informacji rzetelnej, jasnej i klarownej ludziom nie dał. Raz było o tym, iż przygotowywane są akty dywersji, zaraz znowu pojawiła się informacja o ćwiczeniach. To sprawia, iż ludzie nie wiedzą, co tak naprawdę się dzieje
– powiedział PAP Sielicki.
Mieszkańcy szukali odpowiedzi na to, co się w tej chwili dzieje w ich okolicy także u burmistrza Fromborka Damiana Krasińskiego oraz u burmistrza Górowa Iławeckiego Jacka Kostki. Obaj samorządowcy z rozmowach z PAP przyznali, iż mieszkańcy ich o to dopytują.
Ludzie nie wiedzą, w co mają wierzyć. A ich niewiedza jest źródłem plotek i domysłów, pojawia się zjawisko niepokoju – powiedział PAP burmistrz Fromborka. Jak przyznał, w tym mieście „aż tak bardzo większej ilości policji nie widać”. W jego ocenie mieszkający na jego terenie „są raczej spokojni”. – Ale oczywiście ludzie o tym, co się dzieje rozmawiają, dyskutują
– przyznał.
Kostka w rozmowie z PAP stwierdził, iż ludzie w jego gminie od wielu lat żyją w cieniu granicy i przywykli do tego, iż są patrole, służby, sami wiedzą, iż jak w okolicy pojawi się ktoś obcy, to trzeba to sprawdzić.
Ale to, jak dezinformacja opanowała kanały społecznościowe naszych mieszkańców to jest po prostu masakra
– powiedział PAP Kostka.
Dodał, iż fałszywe informacje wyświetlają się zwłaszcza na Facebooku.
Pokazują się konta niemal identyczne, jak oficjalne, polskich służb. Ja sprawdzam te wyświetlane na FB informacje na stronach oficjalnych, bo sam mam często problem z odróżnieniem prawdy od kłamstwa. Ale ile ludzi to zweryfikuje? Sprawdzi? Ludzie czytają co dnia ogromną ilość dezinformacji
– powiedział PAP burmistrz Górowa Iławeckiego.
Przyznał, iż osobiście wolałby, by mieszkańcy miasta, czy okolicy otrzymali tradycyjną, papierową gazetę, wydaną przez organy państwa.
Ludzie nie wiedzą, komu wierzyć, komu ufać. Wydaje mi się, iż nam, na tym samorządowym szczeblu jeszcze są w stanie uwierzyć
– dodał Kostka.
Natomiast burmistrz Braniewa zaapelował do mieszkańców o zachowanie spokoju i jednoczesne bycie czujnym. Zaapelował też, by ludzie nie fotografowali żołnierzy, policjantów, pojazdów i ich działań i nie rozpowszechniali informacji ani o ich lokalizacji, ani o ich przemieszczaniu się. Poprosił też, by ludzie nie przekazywali dalej niesprawdzonych wiadomości i sensacyjnych doniesień.
Przede wszystkim zachowajmy spokój, ale nie rezygnujmy z czujności. Obecność służb i prowadzone działania nie są powodem do paniki. Są elementem prewencji i przygotowania państwa na różne scenariusze
– napisał Sielicki w mediach społecznościowych.
Dodał jednocześnie, iż „Braniewo funkcjonuje normalnie”.
Nie ma powodów do rozpowszechniania niepokoju. Jest natomiast powód, aby zachować rozwagę i odpowiedzialność
– podkreślił burmistrz.
Odkąd powstał sztab operacji specjalnej, premier Donald Tusk poinformował, iż raz, w nocy z poniedziałku na wtorek, zaobserwowano przy granicy, po rosyjskiej stronie, ludzi z latarkami.
Zarówno rzecznik prasowy warmińsko-mazurskiej policji Tomasz Markowski, jak i rzeczniczka prasowa warmińsko-mazurskiej straży granicznej Mirosława Aleksandrowicz zapewnili w czwartek PAP, iż żadnych innych incydentów, czy niepokojących sytuacji w regionie granicy z Rosją nie odnotowano.
Polecamy

Premier o ruchu na granicy polsko-rosyjskiej: zadysponowaliśmy siły i środki
Tuż po północy otrzymałem informację od Straży Granicznej, iż zaobserwowano niepokojący ruch na granicy polsko-rosyjskiej. Osobnicy z latarkami. Bardzo szybko...
Czytaj więcejDetails
Służba zdrowia na pograniczu

List intencyjny w sprawie służby zdrowia na pograniczu

Ponad 1,2 mln osób skontrolowanych na granicy z Niemcami


38 minut temu














