Rynek biomasy: Brak stabilności szkodzi bardziej niż moratoria

3 godzin temu

Rynek biomasy to pomost pomiędzy branżą drzewną i energetyką zawodową. Taki układ sprawia, iż jest narażony na trudności z wielu stron. O tym jak dziś wygląda ten sektor i czego można się spodziewać w przyszłości mówi Roman Deptuch, właściciel firmy Kordrew. Rozmawiała Daria Lisiecka.

Czy w Polsce brakuje biomasy? Taki przekaz obowiązuje od wielu miesięcy, zarówno ze strony branży, jak i przedstawicieli rządu.

Roman Deptuch: Polska biomasa leśna zdecydowanie nie pozostało w pełni zagospodarowana. Jej wykorzystanie powinno jednak odbywać się zgodnie z zasadami zrównoważonej gospodarki leśnej. Myślę, iż w tej chwili ten zasób jest wykorzystany w zaledwie 20%.

Na potencjał biomasy w Polsce składają się lasy, które pokrywają ok. 30% powierzchni kraju, z czego ok. 1/5 to lasy prywatne. Potencjał do zwiększenia podaży biomasy widzę nie tylko w zasobach Lasów Państwowych i lasów prywatnych, ale także w lepszym zagospodarowaniu surowca powstającego przy odrolnieniu gruntów, oczyszczaniu terenów czy pielęgnacji drzewostanów.

Szacuje się, iż zapotrzebowanie na biomasę wzrośnie w najbliższych latach. Czy Polska będzie w stanie zaspokoić ten popyt?

Będzie to zależało przede wszystkim od stabilności regulacyjnej. jeżeli przedsiębiorcy będą mieli przewidywalne zasady działania oraz długofalową politykę państwa wobec biomasy, będą inwestować w nowoczesne technologie i rozwój produkcji. Moim zdaniem o możliwościach zaspokojenia przyszłego popytu, bardziej niż potencjał surowcowy, zdecyduje stabilność rynku.

A jakie jest dziś największe wyzwanie dla producentów biomasy leśnej?

Wbrew pozorom nie jest nim sam dostęp do surowca. Największym wyzwaniem jest stworzenie stabilnego i przewidywalnego modelu jego pozyskania oraz wykorzystania. Dzisiaj o sukcesie decyduje efektywność całego łańcucha dostaw, a największym wyzwaniem jest odpowiednie zaplanowanie całego procesu – od pozyskania, przez przetworzenie, po logistykę.

Nie da się tego zbudować z dnia na dzień. Firmy muszą stopniowo inwestować w nowoczesne maszyny, technologie i logistykę. Odbiorcy oczekują surowca o stałych parametrach, a zapewnienie takiej powtarzalności wymaga czasu, doświadczenia i odpowiedniego zaplecza technicznego.

Branża z goryczą mówi o rządowych działaniach ograniczających pozyskanie drewna, m.in. moratorium na wycinkę lasów czy zapisach dotyczących starodrzewów. Czy te decyzje rzeczywiście ograniczyły podaż biomasy?

Tak, jest to odczuwalne. Trzeba pamiętać, iż biomasa leśna w dużej mierze powstaje jako produkt uboczny prowadzenia gospodarki leśnej. jeżeli ogranicza się pozyskanie drewna, automatycznie zmniejsza się ilość dostępnych pozostałości, takich jak gałęzie czy wierzchołki. Nie jestem jednak zwolennikiem zwiększania wycinki wyłącznie na potrzeby energetyki.

8. Konferencja Biomasa i paliwa alternatywne
Grudziądz, 6-7 października 2026 r.

Biomasa powinna pochodzić przede wszystkim z racjonalnego zagospodarowania produktów ubocznych gospodarki leśnej oraz drewna, które nie znajduje zastosowania w przemyśle. Należy konsekwentnie stosować zasadę kaskadowego wykorzystania drewna – wartościowy surowiec powinien trafiać do przemysłu, a biomasa do energetyki.

Największym problemem przedsiębiorców nie są jednak same ograniczenia, ale ich nieprzewidywalność. Branża potrzebuje stabilnych i długoterminowych zasad gospodarowania zasobami leśnymi. Tylko wtedy można planować inwestycje, rozwijać moce produkcyjne i zawierać wieloletnie kontrakty.

Ograniczona podaż na rynku często prowadzi do wzrostu cen towarów. Jak w tej chwili kształtują się ceny zrębki drzewnej?

Nie ma jednej obowiązującej ceny. Wszystko zależy od jakości biomasy oraz wymagań odbiorcy. w tej chwili (sierpień br. – przyp. red.) ceny wahają się od ok. 20 do choćby 40 zł za 1 GJ. Najniższe ceny pojawiają się tam, gdzie przez cały czas panuje przekonanie, iż biomasę można kupić praktycznie z dnia na dzień. Wyższe stawki płacą świadomi odbiorcy, którzy rozumieją koszty pozyskania, przetworzenia i logistyki.

Problemem są także podmioty, które najpierw podpisują kontrakty, a dopiero później szukają surowca.

To właśnie takie sytuacje powodują gwałtowne wzrosty cen w okresie zimowym i destabilizują rynek. Jakich regulacji najbardziej potrzebuje dziś sektor biomasy?

Kluczowe jest znalezienie równowagi pomiędzy ochroną przyrody, potrzebami przemysłu drzewnego oraz bezpieczeństwem energetycznym kraju. Odpowiedzialne pozyskiwanie biomasy leśnej powinno być jednym z elementów transformacji energetycznej Polski, ponieważ pozwala efektywnie wykorzystywać dostępne zasoby.

Co pana zdaniem, poza ograniczeniami w pozyskaniu drewna, utrudnia działalność producentom biomasy?

Nie powiedziałbym, iż rząd wprost utrudnia działalność branży. Większym problemem jest brak bezpieczeństwa odbioru biomasy. Potrzebne są wieloletnie kontrakty, które pozwalają producentom inwestować w sprzęt, planować produkcję oraz przygotowywać kolejne obszary do pozyskania surowca z odpowiednim wyprzedzeniem. Bez takiej perspektywy trudno efektywnie zarządzać całym procesem.

Tymczasem rynek przez cały czas funkcjonuje głównie w perspektywie krótkoterminowej, a transformacja energetyczna wymaga partnerstwa i planowania na wiele lat.

Czy w takiej sytuacji, w Polsce jest wciąż miejsce dla nowych producentów biomasy czy mówimy raczej o kurczeniu się rynku?

Rynek dojrzewa. Relacje pomiędzy energetyką a producentami biomasy są dziś znacznie lepsze niż kilka lat temu, ale przez cały czas nie można mówić o pełnej równowadze. Energetyka potrzebuje stabilnych dostaw i wysokiej jakości paliwa, natomiast producenci potrzebują wieloletnich kontraktów, które uzasadniają inwestycje w nowoczesny park maszynowy, logistykę oraz rozwój działalności.

11. Kongres Biogazu Conference&Expo
Warszawa, 14 -15 grudnia 2026 r.

W związku z tym energetyka powinna zwracać uwagę nie tylko na oferowaną cenę, ale także ocenić dostawcę, oferenta. Standardem powinno być sprawdzanie faktycznych źródeł pochodzenia na podstawie chociażby lokalizacji nadleśnictw, a także monitorowanie sposobu pozyskiwania i przetwarzania biomasy. W tym celu konieczne są dokładne audyty pozwalające na ocenę, czy rzeczywiście dostawcy dysponują odpowiednim zapleczem logistycznym i technicznym.

Myślę, iż z krajowego rynku coraz bardziej są i będą wypierani pośrednicy i handlarze. Nie mówię tu o importerach, ale w Polsce zdecydowanie to producenci kształtują rynek.

Kto w takim razie najbardziej korzysta na rynku biomasy, a kto znajduje się w najtrudniejszej sytuacji?

To zmienia się wraz z koniunkturą. Nie powinno być tak, iż jedna ze stron dyktuje warunki drugiej. Rynek powinien opierać się na partnerstwie. Najważniejsze jest wspólne ustalenie wolumenów, jakości oraz zasad współpracy, natomiast cena powinna odzwierciedlać aktualną sytuację rynkową.

Czy wobec tej skali wyzwań sektor biomasy potrzebuje systemu wsparcia?

Uważam, iż tak. Wielu producentów nie jest w stanie samodzielnie finansować zakupu nowoczesnych maszyn. Dotacje na modernizację parku maszynowego pozwoliłyby zwiększyć efektywność, tworzyć nowe miejsca pracy oraz usprawnić logistykę, która odgrywa kluczową rolę w całym łańcuchu dostaw biomasy.

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ? CZYTAJ MAGAZUN „BIOMASA I PALIWA ALTERNATYWNE”:

Rozmawiała Daria Lisiecka
Zdjęcie: Marta Kosińska, Magazyn Biomasa

Idź do oryginalnego materiału