Pusta kasa w Czystym Powietrzu. „Za błędy zapłacą najubożsi”

4 godzin temu

Kasa flagowego programu dotacyjnego Czyste Powietrze świeci pustkami, a Polska może stracić kilka miliardów złotych europejskich dotacji. To tylko początek kłopotów szefowej MKiŚ, Pauliny Hennig-Kloski, bo minister finansów Andrzej Domański właśnie wstrzymał wypłaty pieniędzy, które zasilają rządowy program – ustaliła redakcja SmogLabu. Co więcej, z dokumentów do których dotarliśmy, wynika, iż resort Klimatu i Środowiska niemal od dwóch lat wiedział, iż sprawa może się tak skończyć.

Sytuacja programu, który miał zapewnić milionom polskich gospodarstw cywilizacyjny skok, jest dramatyczna. Po przeprowadzonej w ubiegłym roku reformie zainteresowanie wymianą kopciucha i termomodernizacją domów spadło do najniższego poziomu w historii. Do tego niemal codziennie opinia publiczna dowiaduje się o kolejnych historiach osób i firm poszkodowanych w ramach Czystego Powietrza.

Najgłośniej jest o przypadkach osób, które zostały oszukane przez nieuczciwych sprzedawców, którzy zniknęli po pobraniu zaliczki. Dziś po zwrot kilkudziesięciu tysięcy złotych państwo zgłasza się do niedoszłych beneficjentów, którzy ani pieniędzy, ani planowanej inwestycji nie zobaczyli nigdy na oczy. To jedna grupa.

Jest też druga – przedsiębiorcy. W wielu miejscach na terenie całego kraju realizowane są protesty beneficjentów i firm, które nie mogą doprosić się wypłaty należnych im pieniędzy za wykonane remonty. Najpierw protestowano pod oddziałami wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej (to one w imieniu NFOŚiGW zarządzają wypłatami, a całość nadzoruje Ministerstwo Klimatu i Środowiska). W połowie lutego protest odbył się także pod samym resortem środowiska.

  • Czytaj także: Gorąco pod ministerstwem. „To się skończy ludzkimi dramatami”

Okazuje się, iż to nie wszystkie problemy, z którymi mierzy się minister Hennig-Kloska, a wspomniane braki wypłat, jednostronne obniżanie wysokości dotacji i wezwania do zwrotów mogą mieć drugie dno. Jak udało nam się ustalić Czyste Powietrze notuje właśnie kolejne, potężne tąpnięcie. Chodzi o budżet na realizację przyszłych oraz już zrealizowanych inwestycji.

Ministerstwo Finansów wciska czerwony przycisk

Przypomnijmy, iż Czyste Powietrze to jeden z największych tego typu programów w historii Polski. Do dziś skorzystało z niego prawie 1,1 mln gospodarstw, które złożyły wnioski o dofinansowanie na kwotę 41,5 mld złotych. O tym, iż rząd Donalda Tuska ma problem z płynnością programu, pisaliśmy wielokrotnie już w 2024 roku Wtedy ok. 80 proc. zapewnionych środków z funduszy europejskich było wykorzystanych, znajdując odzwierciedlenie w umowach.

Skąd pochodzą pieniądze na Czyste Powietrze?

  • 13 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy (wykorzystane w 100 proc.)
  • 10 mld zł z Funduszu Modernizacyjnego (dotyczy wyłącznie wniosków przyjmowanych po reformie, od kwietnia 2025 r.)
  • 7,9 mld zł z programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko (FEnIKS) 2021-2027. (wykorzystane w 100 proc.)

To z tą ostatnią pulą rządzący mają w tej chwili problem. Program FEnIKS działa na zasadzie refinansowania – to oznacza, iż budżet państwa „zakłada” środki na realizację danego projektu, a następnie ubiega się o ich zwrot. Tak jest z wydatkami w Czystym Powietrzu.

W ramach tych środków w latach 2024-2025 wypłacono z budżetu państwa 4,33 mld złotych, które miały być następnie refinansowane z programu FEnIKS. Dziś okazuje się, iż niemal żadne pieniądze z tej puli nie zostały odzyskane a resort finansów nie ma zamiaru tego dłużej tolerować.

Wygląda na to, iż minister Andrzej Domański stracił cierpliwość, wcisnął “czerwony przycisk” i całkowicie wstrzymał dalsze “pożyczanie” środków w ramach rządowego programu. O sprawie poinformowali nas informatorzy z NFOŚiGW, którzy proszą o zachowanie anonimowości.

„Dalsze środki nie będą przekazywane”

W sprawę są zaangażowane trzy resorty: Klimatu i Środowiska, który odpowiada za całość programu, w tym jego regulamin, Finansów, który wypłaca środki do WFOŚiGW, oraz Funduszy i Polityki Regionalnej, który odpowiada za rozliczanie środków z programów unijnych. W tym ostatnim udało nam się potwierdzić skalę problemu.

Zgodnie z informacjami z Ministerstwa Finansów, do czasu certyfikowania do Komisji Europejskiej co najmniej 60 proc. kwoty wypłaconej z programu FEnIKS w ramach Czystego Powietrza przez WFOŚiGW, dalsze środki do wykorzystania nie będą przekazywane do wojewódzkich oddziałów funduszu – czytamy w odpowiedzi na nasze pytania, które wysłaliśmy do Ministerstwa Funduszy.

Biuro prasowe dodaje, iż „Ministerstwo Finansów oczekuje w ten sposób szybszej i sprawniejszej obsługi wniosków o płatność w ramach FEnIKS przez wszystkie WFOŚiGW i NFOŚiGW”.

Celem programu Czyste Powietrze jest wymiana 2,5 mln polskich kopciuchów. W obecnym tempie potrwa to choćby 40 lat. Fot. Stan Baranski

Tak topniały prognozy. Z 2 miliardów zostało 280 milionów

O co chodzi z certyfikacją, na którą powołuje się Ministerstwo Finansów? Jest to formalne potwierdzenie, iż wydatki poniesione przez beneficjentów są:

  • zgodne z prawem UE i krajowym,
  • kwalifikowalne zgodnie z wytycznymi programu,
  • prawidłowo udokumentowane i zweryfikowane,
  • ujęte w systemach księgowych w sposób rzetelny i kompletny.

Dopiero po takiej certyfikacji wydatki mogą zostać ujęte we wniosku o płatność do Komisji Europejskiej. I to z tym ma dziś największy problem minister klimatu i środowiska.

Z oficjalnych rządowych prognoz dowiadujemy się, iż w ramach certyfikacji wydatków do Komisji Europejskiej w 2025 r. w ramach programu FEnIKS (tylko z programu Czyste Powietrze) zaplanowano pierwotnie certyfikację w wysokości 2,2 mld zł.

– W trakcie roku zaktualizowano ją do 1,5 mld zł wydatków kwalifikowalnych. Ww. prognoza dotyczyła finansowania wydatków (w ramach FEnIKS) programu „Czyste Powietrze”, który de facto był realizowany w 2024 r. (wcześniejsza edycja jest też częściowo finansowana ze środków KPO). Ostatecznie w 2025 r. zatwierdzono wnioski beneficjentów z łącznym dofinansowaniem na kwotę zaledwie 281,69 mln zł, z czego większość w grudniu – czytamy w odpowiedzi na pytania SmogLabu.

  • Czytaj także: Będzie kolejna reforma programu Czyste Powietrze. „Brakuje ważnych elementów”

Polska może stracić miliardy złotych. Długa lista powodów

Dlaczego próba odzyskania pieniędzy polskich podatników została tak bardzo ograniczona?

Według naszych informatorów wydatki na Czyste Powietrze miały takie błędy, iż zostały wycofane z wniosku o płatność dla środków FEnIKS, tak, aby nie wstrzymywać płatności na pozostałe wydatki zawarte w tym programie. Gdyby nie to, Polsce groziłaby katastrofa związana z wypłatami.

W resortach zapytaliśmy o to, skąd wynikają trudności z odzyskaniem pieniędzy. Z odpowiedzi dowiadujemy się, iż chodzi m.in. o nadużycia wykonawców przez zawyżanie kosztów, wspomniane przykłady pobrania zaliczek i niezrealizowania inwestycji czy przypadki fałszowania dokumentów.

To jednak nie wszystko, bo KE kwestionuje także finansowanie tzw. kopciuchów w ramach Czystego Powietrza. Chodzi m.in. o opisywane przez nas przypadki montowania kotłów na pellet z tzw. „rusztami awaryjnymi”. Takie ruszty w praktyce pozwalały z kotła na pellet zrobić kocioł na dowolny rodzaj opału, w tym węgiel, a w skrajnych przypadkach także śmieci.

Lista zarzutów, przez które Polska może nie odzyskać europejskich miliardów, jest jednak dłuższa. – Dodatkowo, w związku z niedopełnieniem formalności przez producentów/importerów związanych z wpisem do tzw. bazy EPREL (Europejskiego Rejestru Etykiet Energetycznych Komisji Europejskiej), pod koniec ubiegłego roku na liście ZUM (Zielonych Urządzeń i Materiałów) zostało zawieszonych 1381 urządzeń grzewczych, w tym 855 kotłów na pellet. MFiPR zwróciło się do MKiŚ o wyjaśnienie tej sprawy – informuje Ministerstwo Funduszy.

„Brak gwarancji prawidłowego rozliczenia”

W tym samym resorcie podkreślają, iż „wpływ na możliwość certyfikacji miały konieczne do podjęcia działania naprawcze związane głównie z kwestią uszczelnienia systemu kontroli, w tym np. z wprowadzeniem wytycznych dot. określania maksymalnych cen jednostkowych na materiały i usługi”. – Brak zagwarantowania prawidłowego rozliczania grantów mógł skutkować zablokowaniem płatności przez KE. Dlatego część grantów, m.in. objęta postępowaniem organów ścigania, musiała zostać wyłączona z certyfikacji – dowiadujemy się w Ministerstwie Funduszy.

– Od momentu powzięcia informacji o problemach w realizacji programu Czyste Powietrze, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej podejmowało szereg działań, mających przyczynić się do realizacji prognozy Ministerstwa Klimatu i Środowiska w możliwie największym zakresie. W tym celu MFiPR organizowało między innymi cykliczne spotkania z udziałem instytucji odpowiedzialnych za wdrażanie programu – dodają przedstawiciele resortu.

Gdy wprost pytamy, czy decyzja ministra finansów oznacza, iż środki na rządowe dotacje się skończyły, ministerstwo funduszy nabiera wody w usta i odsyła do MKiŚ. – Ocena wpływu tej decyzji powinna zostać wyrażona przez MKiŚ, który nadzoruje kwestie rozliczeń środków przez poszczególne WFOŚiGW – brzmi odpowiedź na nasze pytania.

Osoby związane z funduszami unijnymi mówią nam jednak, iż przedstawiciele resortu obecni na zespołach czy komisjach sejmowych mieli problem z jasnym przedstawieniem sytuacji finansowej programu oraz stanu kont poszczególnych funduszy.

O sprawę zapytaliśmy telefonicznie rzecznika MKiŚ. Zostaliśmy poproszeni o przesłanie pytań na piśmie. Opublikujemy je po otrzymaniu odpowiedzi.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska wiedziało, iż tak się skończy

Co gorsza, resort Pauliny Hennig-Kloski stoi dziś pod ścianą, nie mogąc twierdzić, iż nie wiedział o całej sytuacji. Do MKiŚ trafiały m.in. pisma z wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej, których adresatem był NFOŚiGW. WFOŚiGW informowały o problemach już na początku 2024 roku pisząc o nadużyciach czy zawyżeniach kosztów, a więc dokładnie o tym, co może stanowić podstawę odmowy wypłaty środków dla Komisji Europejskiej.

Wszystko wskazuje na to, iż te ostrzeżenia zignorowano. Sygnałów alarmowych było zresztą więcej – regionalne fundusze również alarmowały w sprawie sytuacji, którą próbuje teraz rozwiązać rząd dzięki specjalnej ustawy. – Należy zaznaczyć, iż w przypadku niewypłacalności lub upadłości wykonawcy do spłaty zaliczki będzie zobowiązany beneficjent uzyskujący dochody w kwocie lub poniżej minimum socjalnego. Wzrost tego rodzaju sytuacji podważy zaufanie do programu – czytamy w jednym z takich pism, do których dotarł SmogLab.

Oprócz WFOŚiGW takie same obawy i zarzuty podnosiła strona społeczna oraz organizacje branżowe. W 2024 Polska Organizacja Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC), Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG) oraz APPLiA (związek pracodawców AGD) wystosowały do Ministerstwa Klimatu i Środowiska pismo z opinią prawną. Organizacje branżowe informowały w nim o wspieraniu kotłów, które nie mieszczą się w kryteriach unijnego wsparcia. Wskazywały też, iż połowa urządzeń grzewczych znajdujących się na liście ZUM nie była wpisana do wspomnianej bazy EPREL. To z kolei w praktyce oznacza, iż urządzenia te nie były dopuszczone do obrotu w Unii Europejskiej, a mimo to finansowano je ze środków publicznych. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, ten aspekt w swoich zarzutach podnieśli audytorzy z Komisji Europejskiej.

Wszystko wskazuje na to, iż co najmniej od stycznia 2023 do listopada 2024 w programie były finansowane urządzenia niedopuszczone do obrotu, pozwalające na szybką przeróbkę na kopciucha, a z drugiej strony przymykano oczy na nadużycia części wykonawców, mimo sygnałów alarmowych wysyłanych przez WFOŚiGW.

W praktyce oznacza to, iż istnieje poważna groźba utracenia miliardów złotych z funduszy europejskich, które będzie musiał pokryć budżet państwa, tak aby pokryć zobowiązania wobec beneficjentów.

Wiceminister wiedział o sprawie już w 2024 roku. Reakcja dopiero pół roku później

SmogLab dotarł do korespondencji między wiceministrem klimatu i środowiska a prezeską Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, panią Dorotą Zawadzką. Korespondencja jest datowana na 28 marca 2024 roku.

W piśmie potwierdzającym świadomość ministerstwa o nadużyciach, Bolesta ostrzega NFOŚiGW o tym, iż źródło finansowania Czystego Programu będzie zmienione (na wspomniany program FEnIKS). Pisze przy tym o docierających „sygnałach o podejrzeniu nadużyć finansowych” i z tego względu rekomenduje środki naprawcze, które powinien wdrożyć NFOŚiGW.

– W pierwszej kolejności chciałbym zwrócić uwagę na fakt, iż środki publiczne wydatkowane w ramach funduszy strukturalnych podlegają innym, bardziej restrykcyjnym regulacjom – pisze Krzysztof Bolesta. – W szczególności odnosi się to do nieprawidłowości i nadużyć finansowych, dla których zasadą jest stosowanie zerowej tolerancji dla ww. niepożądanych zjawisk identyfikowanych przy ich wydatkowaniu – czytamy.

Krzysztof Bolesta już w 2024 roku zwraca uwagę na „skalę oraz charakter otrzymywanych informacji o możliwych nadużyciach finansowych identyfikowanych w ramach Programu Czyste Powietrze”. – Departament Funduszy Europejskich (jednostka wewnątrz MKiŚ – red.) dostrzega konieczność niezwłocznego podjęcia działań prewencyjnych. Wprowadzenie adekwatnych i proporcjonalnych do zidentyfikowanych zagrożeń środków zaradczych oraz mechanizmów o charakterze kontrolno-weryfikacyjnym zostanie następnie wykazane oraz będzie podlegać ocenie w kolejnej analizie ryzyka nadużyć finansowych, w której to analizie konieczne stanie się nie tylko udowodnienie ich wdrożenia, ale również potwierdzenie ich skuteczności w odniesieniu do skali określonego ryzyka – brzmi bardzo urzędowe pismo.

W dalszej części dokumentu Bolesta wymienia proponowane działania, a wśród nich m.in.: kontrole wykonanych robót, wymóg świadectw odbioru, wprowadzenie limitów kwotowych na poszczególne wydatki czy upoważnienie WFOŚiGW do przeprowadzania kontroli.

Mimo tej wiedzy po stronie Ministerstwa Klimatu oraz NFOŚiGW program funkcjonował w zasadzie bez żadnych zmian aż do końca listopada 2024 roku, notując rekordowe zainteresowanie. Według szacunków każdego miesiąca składano wnioski na około miliard złotych, z czego najwięcej w najwyższej grupie dotacyjnej. Minister Paulina Hennig-Kloska mówiła wówczas nawet, iż obecna ekipa “rozkręciła ten program”.

Dopiero 28 listopada 2024 roku – osiem miesięcy od wspomnianego pisma Bolesty do NFOŚiGW program został zawieszony na kolejne pół roku, a po zmianach wrócił z dużo bardziej rygorystycznym harmonogramem i kryzysem zainteresowania.

Wiceminister klimatu i środowiska – Krzysztof Bolesta (w środku). Fot. domena publiczna

Polski Alarm Smogowy: Za błędy urzędników zapłacą najuboższe gospodarstwa

– Zupełnie niezrozumiałe jest to, iż instytucje państwa wiedząc o nieprawidłowościach polegających na zawyżaniu cen w programie Czyste Powietrze przez wiele miesięcy pozwalały na przyjmowanie takich wniosków i realizację inwestycji – komentuje zapytany przez SmogLab Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego. – A przecież te praktyki można było ukrócić od ręki, przywracając maksymalne poziomy dotacji na poszczególne produkty i nie narażając podatników na miliardowe straty – zauważa.

Zdaniem Guły “teraz państwo polskie próbuje za wszelką cenę odzyskać te pieniądze od najuboższych gospodarstw domowych, obniżając im wcześniej przyznane dofinansowania”.

– Takie postępowanie jest nieetyczne, gdyż za błędy urzędników państwowych zapłacą najbardziej narażone na ubóstwo gospodarstwa domowe – nie ukrywa rozgoryczenia nasz rozmówca.

Instrat: Grozi nam rekordowy deficyt, zrozumiała decyzja Domańskiego

O komentarz pytamy także w think-tanku Instrat, który zajmuje się transformacją energetyczną. – Po pierwsze, należy przyznać, iż reakcja Ministerstwa Finansów jest wysoce racjonalna – nie ukrywa Michał Hetmański, kierujący organizacją. – Wyznaczamy jakiś cel jakościowy i ilościowy w rozliczeniu wydatków i dopiero po jego spełnieniu odblokowujemy kurek z pieniędzmi – dodaje.

– Po drugie, cała konstrukcja przekazywania środków z programu FEnIKS była niepotrzebnie skomplikowana, co przyczyniło się do pozostałych problemów związanych z finansowaniem nieprzeznaczonych do inwestycji, niewiarygodnych urządzeń.

Trzecim powodem, który wymienia Hetmański, są konsekwencje całej sytuacji dla budżetu Polski. – Nierozliczona kwota z unijnych środków wymaga uzupełnienia przez budżet państwa gdzie mamy rekordowy deficyt. W skrajnym wypadku taka nieuznana kwota podbija deficyt o 1-2 proc. – zaznacza nasz rozmówca. – Po czwarte, największy problem zaraz się może rozpocząć – i całe to zamieszanie odbije się negatywnie na przyjmowaniu nowych wniosków i rozliczeniu już przyjętych. To jest to kolejna bardzo zła wiadomość dla beneficjentów i wykonawców. Mam nadzieję, iż nie dojdzie do kolejnego wstrzymania programu i minister finansów założy „ze swoich” za błędy popełnione przez resort klimatu i NFOSIGW.

ETS2 na horyzoncie. Hetmański: „Nie możemy mieszać ludziom w głowach”

W całym zamieszaniu warto pamiętać o szerszym kontekście, czyli zbliżającym się wielkimi krokami systemie ETS2, który obejmie także gospodarstwa.

– jeżeli system ETS2 ma wejść za kilka lat w życie – czego nie popieram, ale trzeba się z tym liczyć – to nie możemy mieszać ludziom w głowach. Zaproszenie do transformacji tego jak ogrzewamy nasze domy musi być spójne oraz wiarygodne ze strony państwa. Obywatele mogą przejmować się biurokracją swojej inwestycji, ale nie bałaganem w tle programu – podsumowuje Michał Hetmański.

Wiele wskazuje na to, iż bieżące problemy mogą być wierzchołkiem góry lodowej. Utrata kilku miliardów złotych środków europejskich mimo licznych ostrzeżeń i powolnej reakcji na narastające problemy, byłaby sytuacją bez precedensu. Wiele osób zastanawia się, co cała sprawa oznacza dla wspomnianych beneficjentów i czy w wyniku tych decyzji może zabraknąć pieniędzy.

Z kolei przedsiębiorcy z którymi rozmawialiśmy pytają, czy obecne działania MKiŚ, NFOŚiGW oraz WFOŚiGW, które obniżają dotacje beneficjentom, uznając, iż koszty związane z termomodernizacją, oknami czy drzwiami były “zawyżone” (mimo, iż zgodne z ówczesnym regulaminem), wynikają z problemów ze źródłami finansowania całego programu.

Pytania w tej sprawie zadaliśmy także w Ministerstwie Finansów. Do tematu będziemy wracać po uzyskaniu odpowiedzi z obu resortów.

Zdjęcie tytułowe: domena publiczna

  • Czytaj także: Co się dzieje z cenami pelletu? Ekspertka: może być jeszcze gorzej
Idź do oryginalnego materiału