Prezydent z "jasnym sygnałem" ws. sporu o ambasadorów. Stawia warunek

1 godzina temu

Prezydent zadeklarował, iż nie zamierza prosić o spotkanie ws. sporu o ambasadorów, ale wysyła "jasny sygnał" gotowości na rozmowy. Oczekuje jednak, iż zasiądzie do nich premier Donald Tusk. - Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? - pytał retorycznie Karol Nawrocki w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej". Wspomniał przy tym dwa spotkania, które odbył z szefem MSZ.

AP Photo/Gabriela Passos
Prezydent Karol Nawrocki

Spór dotyczący nominacji ambasadorów był jednym z tematów rozmowy z prezydentem Karolem Nawrockim, opublikowanym we wtorkowej "Rzeczpospolitej". Zapytany o to, czy jest gotowy na powrót do negocjacji na ten temat, Nawrocki postawił warunek.

- Z wicepremierem Sikorskim nie jestem gotów. Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia. Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem. jeżeli pan premier chce wrócić do porozumienia, które przez cały czas leży na stole, jestem gotów- - powiedział prezydent.

Nawrocki zaznaczył, iż sam nie zamierza prosić o spotkanie, ale wysyła - udzielając wywiadu - "jasny sygnał".

Nawrocki o kulisach spotkań z Sikorskim ws. ambasadorów

Prezydent dodał, iż w polskich placówkach spotyka "świetnych dyplomatów", ale nie podpisze ich nominacji, bo chce "rozwiązać problem systemowo". Dodał, iż Sikorski nie uporządkował tej kwestii także w czasach prezydentury Andrzeja Dudy.

- Chcę (...) zapewnić, iż z ministrem Sikorskim podczas dwóch bardzo dobrych, kulturalnych i merytorycznych spotkań ustaliliśmy całą mapę drogową wyjścia z tego kryzysu. Każdy z nas w pewnych kwestiach ustąpił. Porozumienie miało dotyczyć ważnych stolic europejskich i innych ważnych placówek na świecie, z odpowiednim parytetem między rządem a prezydentem. To miał być pierwszy krok i wyraz dobrej woli w sprawie konkretnych stanowisk, który pozwoliłby rozwiązać cały problem. Wszystko było gotowe - powiedział.

ZOBACZ: Prezydent Nawrocki trenował z legendą boksu. "To był zaszczyt"

Na początku września prezydent Karol Nawrocki powiedział, iż "było bardzo blisko" porozumienia z resortem spraw zagranicznych ws. nominacji ambasadorskich. Dodał, iż porozumienie zostało wypracowane, ale "jakiś ze zwierzchników" szefa MSZ zadecydował, iż porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.

Spór o nominacje ambasadorskie. Napięcia na linii rząd - prezydent

Spór między Ministerstwem Spraw Zagranicznych a prezydentem dotyczący nominacji ambasadorskich trwa od ponad dwóch lat. W marcu 2024 r. minister Sikorski zdecydował, iż ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, iż "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta".

W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów; są w randze chargé d'affaires.

ZOBACZ: Wskazują na Nawrockiego. Ambasador Rosji oburzony na Polskę

Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich wciąż trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d'affaires we Włoszech.

Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.

Idź do oryginalnego materiału