Prezydent Gibała zamknął departamenty Miszalskiego. Szef jednego z nich dowiedział się… na korytarzu

ikc.pl 1 godzina temu

Sześć departamentów, sześciu dyrektorów i około 2,3 mln zł rocznie. Tyle według magistratu waży pierwsza duża decyzja nowego prezydenta Krakowa Łukasza Gibały. Nowy regulamin organizacyjny Urzędu Miasta Krakowa jest już w Biuletynie Informacji Publicznej.

Zarządzenie nr 2251/2026 prezydent podpisał w piątek, 23 października, trzy dni po ślubowaniu. Opublikowano je w poniedziałek, 26 października, ale obowiązuje od dnia podpisania. Departamentów więc już nie ma.

Z mapy magistratu znikają departamenty: Edukacji, Komunalny, Marki Kraków, Polityki Społecznej, Spraw Obywatelskich oraz Zrównoważonego Rozwoju.

– Będą z tego realne oszczędności, a te departamenty są, moim zdaniem, zbędne – mówił Łukasz Gibała, cytowany przez LoveKraków.pl.

Dodatkowy szczebel do kosza

Przypomnijmy, iż departamenty powołał poprzednik Gibały, Aleksander Miszalski. Zarządzenie podpisał 21 listopada 2024 r., a nowe komórki zaczęły działać 1 lutego 2025 r. Miało ich być osiem. Miały „racjonalizować” pracę urzędu i łączyć wydziały, które dublowały swoje kompetencje. Prezydent miał zajmować się strategią, a bieżące sprawy na styku z wydziałami przejąć dyrektorzy departamentów.

Z ósemki gwałtownie zrobiła się szóstka. Departament Prezydencki zlikwidował jeszcze sam Miszalski, a Departament Ładu Przestrzennego – Stanisław Kracik, który kierował miastem po majowym referendum, w którym Miszalskiego odwołano.

Nowy prezydent uważa, iż dodatkowy szczebel zarządzania nie jest potrzebny. Wydziały będą teraz podlegać bezpośrednio prezydentowi, jego trzem zastępcom, skarbnikowi, sekretarzowi miasta i dyrektorowi magistratu. W urzędzie będzie 36 wydziałów i biur.

Kto za co odpowiada

Pierwszy zastępca prezydenta Karol Wałachowski zajmie się planowaniem przestrzennym, architekturą, ochroną środowiska, turystyką, przedsiębiorczością, innowacjami i sportem. Podlegają mu m.in. Zarząd Zieleni Miejskiej i Zarząd Infrastruktury Sportowej.

Jan Hoffman, drugi zastępca, dostał kulturę, konsultacje społeczne, dzielnice, infrastrukturę komunalną i transport. To on będzie nadzorował Zarząd Dróg Miasta Krakowa, Zarząd Transportu Publicznego, Zarząd Inwestycji Miejskich i Zarząd Cmentarzy Komunalnych.

Trzecia zastępczyni, Elżbieta Kois-Żurek, odpowiada za politykę społeczną, zdrowie i edukację – czyli m.in. za MOPS, Zarząd Budynków Komunalnych, szkoły, przedszkola i żłobki.

Od 1 grudnia w urzędzie ma zacząć działać Biuro ds. Zdrowia. Zniknęli za to Krakowski Rzecznik Uczniów i Dialogu Szkolnego oraz Krakowski Rzecznik ds. Przeciwdziałania Przemocy.

„Wszystkie szafy muszą zostać otwarte”

Jedno stanowisko w tym samym zarządzeniu jednak przybyło: pełnomocnik prezydenta ds. naruszeń prawa. Gibała pochwalił się nim w poniedziałek w serwisie X.

– Do jego zadań będzie należało zapobieganie korupcji, niegospodarności i przypadkom łamania prawa. Tak jak zapowiadałem: wszystkie szafy muszą zostać otwarte – napisał prezydent.

Kto będzie te szafy otwierał? Tego na razie nie wiadomo.

„Zaskoczyła nas forma”

Dyrektorzy zlikwidowanych departamentów przestali pełnić obowiązki. Urząd uruchomił wobec nich procedury kadrowe, które mogą się skończyć rozwiązaniem umowy albo przeniesieniem na inne stanowisko w urzędzie lub miejskiej jednostce.

Jak podaje „Gazeta Krakowska”, osobiście od prezydenta usłyszał o tym tylko jeden z nich – Daniel Wiśniowski, dyrektor Departamentu Marki Kraków. W krótkiej rozmowie… na korytarzu. Pozostali dowiedzieli się na spotkaniach z dyrektor magistratu.

– Nie byliśmy zatem zaskoczeni decyzją, ale formą może już tak – mówi Wiśniowski.

Radny Michał Starobrat z prezydenckiego klubu Kraków dla Mieszkańców przypomina, iż likwidacja departamentów była jedną z głównych obietnic wyborczych Gibały.

– Żadnej rewolucji, masowych zwolnień nie będzie – zapewnia.

Pracownicy magistratu, jak słychać, i tak są nerwowi. Czekają na nowe zasady i nazwiska na kluczowych stanowiskach. 2,3 mln zł rocznie to przy długu miasta sięgającym około 9 mld zł kropla w morzu. Ale od czegoś trzeba zacząć.

Pytanie, kto będzie następny w kolejce do „racjonalizacji”?

Idź do oryginalnego materiału