Nawrocki apeluje do Tuska, padły gorzkie słowa. "Ja nie jestem pierwszy"

1 tydzień temu

- Polacy wybierali już prezydentów, którzy byli metodycznie niszczeni przez środowisko obecnego premiera. Ja nie jestem pierwszy. Był śp. prezydent Lech Kaczyński, była końcówka kadencji prezydenta Andrzeja Dudy, a teraz jest prezydent Karol Nawrocki - powiedział Karol Nawrocki.

PAP / Artur Reszko
Prezydent Karol Nawrocki

- Ten problem trzeba rozwiązać natychmiast - i bynajmniej nie poprzez awans na stanowisko wicepremiera człowieka, który za niego odpowiada - mówił prezydent, odnosząc się do stanu budżetu państwa. - To sprawa, którą należy naprawić jak najszybciej, bo nasz dom cierpi i będzie cierpiał - podkreślił.

We wtorek Donald Tusk ogłosił, iż zwróci się do prezydenta z wnioskiem o mianowanie ministra finansów Andrzeja Domańskiego na wicepremiera.

Karol Nawrocki zwrócił się z apelem do Donalda Tuska. "Musimy naprawić polski budżet"

Karol Nawrocki, przemawiając do mieszkańców Kuleszy Kościelnych na Podlasiu, mówił także, iż przyjechał tam, "żeby powiedzieć, iż w sprawach fundamentalnych i zasadniczych potrzebujemy dialogu". - Jak jednak widzimy, strona rządowa nie jest dziś na ten dialog gotowa - podkreślił.

ZOBACZ: Wicepremier Ukrainy apeluje do lwowskich radnych: Nie możemy nie brać pod uwagę Polaków

- Czy jestem zaskoczony, panie premierze, drodzy państwo, iż tego dialogu nie ma? Nie. To nie jest nic nowego. Polacy wybierali już prezydentów, którzy byli metodycznie niszczeni przez środowisko obecnego premiera. Ja nie jestem pierwszy. Był śp. prezydent Lech Kaczyński, była końcówka kadencji prezydenta Andrzeja Dudy, a teraz jest prezydent Karol Nawrocki - wskazał.

- Trzeba rozmawiać, panie premierze, o sprawach, które nie mogą czekać rok. Musimy naprawić polski budżet i o to apeluję do pana premiera - mówił Karol Nawrocki.

Następnie, używając metafory Polski jako domu, prezydent stwierdził, iż "w tym domu przecieka dzisiaj dach".

ZOBACZ: Niezidentyfikowany obiekt spadł na Podkarpaciu. Służby na miejscu

- Ten przeciekający dach to stan finansów publicznych, stan służby zdrowia i problem polskiej demografii. Część osób czeka na zmianę gospodarza tego domu - mówią: "przyjdzie kolejny i to poukłada, bo już mu się kiedyś udało". Ale obecny gospodarz mówi, iż dach nie cieknie - mówił Karol Nawrocki, nawiązując do Donalda Tuska.

- Gospodarz robi wszystko, żeby mieszkańcy nie patrzyli na ten przeciek: puszcza fajerwerki, puszcza sztuczne ognie, odciąga uwagę mieszkańców, robi kolejne konferencje prasowe, wysyła tweety, puszcza filmy, wideo i powtarza, iż dach nie cieknie. My jednak widzimy, iż cieknie: stan finansów publicznych jest zły, ochrona zdrowia nie działa i jest problem z demografią. Trzeba to rozwiązać teraz, już, dzisiaj, a nie czekać na zmianę gospodarza - podkreślił Nawrocki.

ZOBACZ: Kto ma rację w sporze prezydent-premier? Mocny podział wśród Polaków

- Mieszkańcy Podlasia i całej Polski mają świadomość, iż nie potrzebujemy teatru i spektaklu politycznego. Potrzebujemy mocnych instytucji, a nie instytucji zdobywanych. Zdobywanie instytucji państwa polskiego? To są nasze instytucje. Nie zdobywa się Telewizji Publicznej, nie zdobywa się Trybunału Konstytucyjnego, nie zdobywa się Narodowego Banku Polskiego, bo to są instytucje, które należą do Polaków. My chcemy silnych, niezależnych instytucji, a mówienie o tym, iż "byli inni i też tak zrobili", nie jest żadnym wytłumaczeniem - powiedział prezydent.

- Potrzebujemy rządu - i to może ostatni moment, aby pan premier Donald Tusk to zrozumiał, ma jeszcze rok na to - rządu, który zajmuje się polskimi sprawami, polskimi problemami, deficytem budżetowym i służbą zdrowia, a nie każdego dnia i każdego tygodnia Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Polacy czekają na rozwiązanie codziennych, ważnych i realnych problemów. Głęboko wierzę, iż przyjdzie refleksja, iż trzeba już zacząć działać. A jeżeli nie, to uda się w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych zbudować taką większość, która powie, iż chce pracować dla Polski - mówił.

- Musimy ucywilizować sytuację w polskiej demokracji i doprowadzić do momentu, w którym wybór Polaków - czy to świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czy Andrzeja Dudy, czy mojej osoby - jest akceptowalny dla rządu, a rząd jest gotowy współpracować z prezydentem dla dobra Polaków, którzy nie chcą spektaklu i teatru politycznego. To jest nasz kierunek - wskazał.

WIDEO: Święczkowski po protestach przed TK. "Uniemożliwiłem wejście państwu"
Idź do oryginalnego materiału