
Komcionauta Kompendium1 był łaskaw się rozpruć pod moją poprzednią notką, iż niby jak wina PiS? Co prawda na Xsie są wina Mazurka ale mamy u nas obóz kompradorski, który jest niesamodzielny bo jest kompradorski. Nie ma więc sensu o nim pisać bo nie ma nic do gadania. Pisowce nie mogą natomiast używać terminu »kompradorski« bo wprowadził go do użytku Stanisław Michalkiewicz, demonstrując tym swój prymat intelektualny. Pisowce nie mogą zatem tu nic powiedzieć i to jest ich problem, powodujący obniżenie procentów sondażowych.
Generalnie nie umią oni w przekaz, o czym kilka zdań teraz nastąpi:
Do tej pory nie wprowadzili terminu na określenie wrzucania szczura do ustaw itp. Na potrzeby tej dyskusji użyję tu terminu »bźdźiągwa«. Celem jest używanie przez pisowców tzw setek: krótkich wypowiedzi z których nie da się niczego wyciąć. Dodatkowo specyfika mediów masowego rażenia jest taka, iż o percepcji decyduje pierwsze 15 sekund, które kaczysty marnują na jakiś mętny wywód. Na pytania o powód veta trzeba odpowiadąc krótko: nie ma zgody na bźdźiągwę. Tymczasem oni wywodzą mętnie, iż to, iż sio. Że wprowadzono zapisy które są słabe. Coś jak Acta.
Dały one se też wcisnąć praworządność i prorosyjskość. Zwróćcie uwagę na tamtych: mieli kilka haseł które konsekwentnie używali i które były uznawane przez pisowców. Oczywiście, kupowanie tez o prorosyjskości Kaczora jest przejawem krańcowej intelektualnej degrengolady i żałosnego lekceważenia rozmówcy ale: tamte nie wiedzą o niczym bo do ich bańki nie docierały informacje o różnych działaniach premiera Morawieckiego, który jeździł, montował itp. Nie łączą kropek operacji Śluza (wciskanie nam nachodźców) i popierania jej przez totalsów. Takie są ich parametry i nie poradzisz na to nic. Niemniej nie są one żadnym usprawiedliwieniem dla PiS i jego pomiagierów. Mają oni skłonność do kwękolenia i kwiczenia. Lamentowania i labidzenia.
Względem Ukrainy to doprowadziły one do sytuacji, w której nie mogli się pochwalić czymkolwiek na zasadzie: daliśmy czołgi ale w zamian mamy to i to. choćby nie mogli powiedzieć, iż dzięki temu mogą kupic nowy sprzęt. Nie mogli się bowiem przyznać, iż nie są w stanie poradzić sobie z procesem decyzyjnym. Odrzucają tez transakcyjną naturę rzeczywistości.
Jak już jesteśmy przy Ukrainie to zastanówmy się jaką emisję dwutlenku węgla powoduje agresja Rosji? Pisowce tego nie opracowały (a miały czas i kasę) i nie wprowadziły do narracji. Czy przypadkiem ograniczanie emisji CO2 przez Unię nie ma sensu bo tam się wydobywa? Czy zamiast wiatraczków i zakazowi aut trzeba by się skupić na produkcji czołgów i amunicji? Nie. Na byciu prymusem Morawiecki się skupiał. Nie na przekierowaniu środków z GLOBCIA na Ukrainę.
Zwracam uwagę na manię cierpiętnictwa. Pokazywanie ludziom, jak to są biedne i ich bija. W ten sposób zachęcają do głosowania na siebie. Żeby ludzie dostawali razem z nimi. A ludzie nie chcą dostawać i wolą trzymać ze zwycięzcą. Zwróćcie uwagę iż do tej pory pisowce nie sformułowały maksymalistycznych warunków powrotu praworządności. Albo postulatu wprowadzenia warunkowości, ale przy spłacaniu owego SAFE. Czyli my oceniamy praworządność działań UE i jak są niepraworządne to nie spłacamy. Niech v. d. Leyen spłaca ze swoich z Tuskiem. Ale o Unii w kolejnych notkach. Przecież pisowce nie sformułowały choćby dyrektywy, żeby zarządzenia unijne wprowadzać w sposób najmniej destrukcyjny i jak najmniej, żeby koszt społeczny był najniższy. I koszt państwowy też. A mogli. No i dlaczego nie?
Jedyny pozytyw to chyba wyznaczenie Nawrockiego na prezydenta. Głębia tego posunięcia przekracza standardowe znamiona geniuszu.
PS: Będzie jeszcze o obawach ludzi: skoro PiS uważa Powstanie Warszawskie za sukces to zafunduje taki sam sukces teraz, i Warszawa znowu spłonie. A ludzie, co tam mieszkają chcą jednak żyć. Ja jestem jednak tim Bitwa Warszawska + Powstanie Wielkopolskie + Powstania Śląskie. Patriotyzm pozwala zrealizować ludziom ich interesy.




