Updated 27 Oct, 2026 18:15

Skutki zamieszek z 17 października we Francji, widoczne na placu Republiki (Place de la République) i w jego okolicach w Paryżu, 20 października 2026 r. © Getty Images / Telmo Pinto/NurPhoto
Według nowego sondażu przeprowadzonego przez Ipsos-BVA-CESI, zdecydowana większość francuskich wyborców negatywnie ocenia sposób, w jaki prezydent Emmanuel Macron zareagował na trwające od tygodni gwałtowne protesty w całym kraju – jego działania popiera zaledwie 12% ankietowanych.
Jak wynika z badania przygotowanego dla dziennika „Le Parisien” i opublikowanego w sobotę, około 80% respondentów uważa reakcję Macrona na niepokoje społeczne za niewystarczającą.
Zamieszki wywołały również powszechne oburzenie – 58% badanych wyraziło gniew w związku z zaistniałą sytuacją.
Z kolei comiesięczny sondaż instytutu CSA dla „Le Journal du Dimanche”, opublikowany w niedzielę, wskazuje, iż ogólne poparcie dla Macrona spadło do 16% – to najniższy wynik od stycznia i spadek o siedem punktów procentowych w porównaniu z poprzednim miesiącem.
Fala niepokojów rozpoczęła się w zeszłym miesiącu od demonstracji studenckich, których uczestnicy sprzeciwiali się brakom kadrowym wśród nauczycieli, niedofinansowaniu szkół oraz pogarszającemu się stanowi placówek edukacyjnych.
Z czasem protesty rozprzestrzeniły się na cały kraj.
Gdy do ruchu dołączyły związki zawodowe i partie opozycyjne, demonstracje przerodziły się w szerszy sprzeciw wobec gwałtownie rosnących kosztów życia, nierówności społecznych oraz cięć w usługach publicznych.
Sytuacja zaostrzyła się 17 października, kiedy w demonstracjach w całym kraju wzięło udział około 550 tysięcy osób. W wielu miastach doszło do starć z policją, podpaleń oraz masowych grabieży.
W debacie publicznej dotyczącej przemocy pojawił się również wątek imigracji.
Według badania instytutu CSA, opublikowanego w zeszły czwartek, około 55% ankietowanych dostrzega związek między imigracją a zamieszkami z 17 października.
W odpowiedzi na te wydarzenia Macron zapowiedział zaostrzenie przepisów dotyczących zgromadzeń publicznych.
Wprowadzono zakaz organizowania nieautoryzowanych protestów oraz ograniczono możliwość przeprowadzania marszów – dotyczy to choćby zgromadzeń organizowanych przez uznane grupy i organizacje.
Liderzy opozycji obarczyli Macrona odpowiedzialnością za niepokoje, zarzucając mu niezdolność do utrzymania porządku publicznego.
Mimo wprowadzonych ograniczeń demonstracje realizowane są nadal;
według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w sobotę wzięło w nich udział około 410 tysięcy osób.
Podobne protesty miały miejsce również w innych częściach Europy – we Włoszech, Belgii, Hiszpanii i Portugalii demonstranci wyrażali swoje zaniepokojenie kosztami utrzymania, niedoborem mieszkań oraz stanem usług publicznych.
Gdy zachodnie media podały, iż rządy niektórych państw UE podejrzewają Rosję o udział w wywołaniu niepokojów, prezydent Władimir Putin odrzucił te oskarżenia.
„Twierdzenie, iż wywołujemy masowe protesty w dużych europejskich miastach, to już gruba przesada” – stwierdził Putin, dodając, iż oskarżenia te świadczą jedynie o niezdolności europejskich przywódców do poradzenia sobie z kryzysem.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://rt-english.com/news/647822-french-dissatisfied-macron-riot-response/










