W 2029 r. 66 spośród 102 włodarzy gmin w Świętokrzyskiem nie będzie mogło ponownie kandydować na zajmowane stanowiska, jeżeli przepisy o dwukadencyjności nie ulegną zmianie. Według zestawienia opracowanego na podstawie danych Państwowej Komisji Wyborczej co trzeci z nich należy do partii politycznej.
Obowiązujące od 2018 r. przepisy ograniczają możliwość ponownego kandydowania na stanowisko wójta, burmistrza lub prezydenta miasta przez osobę, która została już dwukrotnie wybrana na ten urząd w danej gminie. W województwie świętokrzyskim ograniczenie obejmie w kolejnych wyborach 35 wójtów, 30 burmistrzów i jednego prezydenta miasta, o ile do tego czasu przepisy pozostaną bez zmian.
Zakaz ponownego kandydowania nie obejmie natomiast m.in. obecnych włodarzy Kielc, Ostrowca Świętokrzyskiego i Skarżyska-Kamiennej, którzy po raz pierwszy objęli swoje urzędy w 2024 r.
Próbę zniesienia dwukadencyjności podjęło Polskie Stronnictwo Ludowe. Sejm odrzucił jednak 22 października projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego. Za jego przyjęciem głosowało 213 posłów, przeciw było 215, a dziewięcioro wstrzymało się od głosu.
Z danych PKW wynika, iż spośród 66 świętokrzyskich samorządowców, których może objąć zakaz ponownego kandydowania, 22 zadeklarowało członkostwo w partiach politycznych. Najliczniejszą grupę stanowią członkowie Prawa i Sprawiedliwości (11 osób) oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego (9). Po jednym przedstawicielu mają Platforma Obywatelska i Nowa Lewica. Pozostałych 44 włodarzy nie zadeklarowało przynależności partyjnej.
Przynależność do partii nie oznacza jednak, iż samorządowiec startował z jej komitetu wyborczego. Znaczna część partyjnych wójtów i burmistrzów ubiegała się o urząd z komitetów lokalnych, niezależnych od ogólnopolskich ugrupowań.
Jedynym prezydentem miasta w województwie, którego według zestawienia obejmie ograniczenie, jest Marek Materek ze Starachowic. Samorządowiec kieruje miastem od 2014 r., a w wyborach w 2018 i 2024 r. uzyskiwał reelekcję. W rozmowie z PAP krytycznie ocenił utrzymanie dwukadencyjności, wskazując, iż ogranicza ona zarówno prawa kandydatów, jak i możliwości wyboru mieszkańców.
– Te przepisy nie są konstytucyjne, dlatego iż one odbierają pewnej części społeczeństwa możliwość kandydowania w wyborach, a drugiej części społeczeństwa odbierają możliwość wybierania tych, których wyklucza ustawodawca – powiedział PAP Materek.
Samorządowiec zarzucił parlamentarzystom niekonsekwencję. Zwrócił uwagę, iż posłowie i senatorowie mogą sprawować mandaty przez wiele kolejnych kadencji, podczas gdy wójtom, burmistrzom i prezydentom miast ustawowo ograniczono możliwość reelekcji. W jego ocenie wśród najlepiej rozwijających się gmin regionu znajdują się także samorządy, którymi od wielu lat kierują te same osoby.
Zdaniem Materka o poparciu dla samorządowca przesądza przede wszystkim jakość usług publicznych świadczonych mieszkańcom, a nie relacje z pracownikami podległych jednostek.
– Naszymi wyborcami są ludzie, którzy nie żyją z samorządu, a którym mamy zagwarantować dobrej jakości usługi publiczne. Jak jesteśmy w stanie zagwarantować mieszkańcom dobrej jakości usługi publiczne, to wtedy możemy liczyć na poparcie wyborcze. jeżeli nie jesteśmy w stanie tego zrobić, to wtedy stracimy władzę – powiedział.
Prezydent Starachowic ocenił również, iż utrzymanie dwukadencyjności może skłonić część doświadczonych samorządowców do ubiegania się o mandaty parlamentarne. Jego zdaniem taki scenariusz może politycznie zaszkodzić parlamentarzystom opowiadającym się za ograniczeniem liczby kadencji włodarzy. Sam zadeklarował jednak, iż nie planuje kandydowania do Sejmu.
Dwukadencyjność organów wykonawczych gmin, połączona z wydłużeniem jednej kadencji do 5 lat, została wprowadzona w 2018 r.; od tej pory sprzeciwia jej się m.in. środowisko ludowców.
Już na początku października, po posiedzeniu Rady Naczelnej PSL, wicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak na początku października powiedział, iż w przypadku braku poparcia dla tej zmiany, PSL zaproponuje limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów. Premier Donald Tusk z kolei zasugerował wprost w ubiegłym tygodniu, iż nie widzi żadnego problemu, żeby natychmiast wrócić do projektu autorstwa PSL znoszącego dwukadencyjność. – Wróćmy jak najszybciej do tego i przegłosujmy to jeszcze raz – dodał.

1 godzina temu















