Czczenie UPA to cios w Polskę. „Nie możemy być na kolanach przed państwem, którego istnienie zależy od nas”

1 tydzień temu

Rozmowa z posłem Prawa i Sprawiedliwości Dariuszem Mateckim na antenie telewizji wPolsce24. Prowadzą Marta Piasecka i Szymon Szereda.

Szymon Szereda: Wczoraj w naszym studiu był obecny były premier Rzeczypospolitej Polskiej Leszek Miller, który przyznał, iż naród czczący i gloryfikujący bandytów nie zasługuje na jakiekolwiek współczucie. Zgadza się Pan Poseł?

Dariusz Matecki: Podobnie jak stary, obrzydliwy komunista Leszek Miller. To, iż akurat zgadzam się z nim w temacie Ukraińców i Wołynia, nie czyni tego człowieka w jakikolwiek sposób pozytywnym dla naszej historii. Starzy, obrzydliwi komuniści powinni być na zawsze wyklęci tak samo, jak wyklęci powinni być banderowcy na Ukrainie, a tym bardziej w Polsce.

Marta Piasecka: Ale porównujemy morderców z… no wiadomo…

Dariusz Matecki: Komuniści to też byli mordercy.

Szymon Szereda: Ale przecież nie Leszek Miller?

Dariusz Matecki: Nie powiem, iż osobiście, ale dowodził SLD, był premierem rządu partii, która dzisiaj de facto współtworzy rząd Donalda Tuska. Partii, która dewastowała nam Ojczyznę, więc ja o tym człowieku mam jak najgorsze zdanie, jakie tylko da się mieć. Ale dzisiaj mamy temat Bandery. Proszę zauważyć: domagamy się od Ukraińców, żeby nie oddawali hołdu ludobójcom, a jednocześnie u nas w Polsce nie możemy przeprocedować przepisów wprowadzających karanie za propagowanie banderyzmu. W Sejmie są dwa projekty – jeden naszego klubu Prawa i Sprawiedliwości, drugi prezydencki. Włodzimierz Czarzasty celowo to mrozi, Donald Tusk celowo nie chce tego przeprocedować. Jednocześnie jeden jakiś chłop, jakiś radny, dostał zakaz wjazdu na pięć lat. No co to jest?! Dlaczego nie wszyscy radni? Dlaczego nie Zełenski?

Marta Piasecka: To dlaczego nagle pojawiła się taka narracja w rządzie? Donald Tusk wychodzi i mówi, iż to jest nieprzyzwoite, iż nie można w ten sposób się zachowywać. Nagle Donald Tusk zmienia narrację i jednak krytykuje banderyzm na Ukrainie. Z czego to wynika? Z tego, iż słabnie mu poparcie?

Dariusz Matecki: jeżeli Donald Tusk krytykuje banderyzm, to niech zrobi chociaż jeden realny krok i pokaże, iż rzeczywiście coś z tym zrobi. Nie procedują naszej ustawy, a jednocześnie – tak jak mówię – jeden facet dostał zakaz na pięć lat. A czy cofnięto nazwanie dywizji imieniem jednego z tych tak zwanych „bohaterów” UPA, co zrobił Zełenski? No chyba nie cofnięto.

Szymon Szereda: Nie cofnięto. Jest więcej dywizji, które są pod patronatem esesmanów, esesmańskich, hitlerowskich dywizji. Jest dywizja statków bezzałogowych, dronów, która nazywa się Luftwaffe na Ukrainie…

Dariusz Matecki: Podstawowe pytanie brzmi: dlaczego mer Lwowa Sadowy – banderowiec – nie ma zakazu wjazdu do Polski i do strefy Schengen? I może to daleko idące, ale facet oddaje hołd banderowcom – pan Zełenski również moim zdaniem powinien to odczuć. A jednocześnie ambasador Ukrainy w Polsce powinien być już dawno wykopany z naszego kraju za to, co się dzieje!

Szymon Szereda: Wczoraj widziałem ambasadora w Sejmie, jak serdecznie rozmawiał na korytarzu z Pawłem Kowalem.

Dariusz Matecki: Paweł Kowal chyba serdeczniej rozmawia z Ukraińcami niż z polskimi wyborcami. To, co zrobił w sprawie jednej z ekshumacji, gdzie miał zabronić opublikowania zdjęć, bo było za dużo gwoździ w czaszkach polskich dzieci wbitych przez zbrodniarzy ukraińskich, dyskwalifikuje tego człowieka z jakiejkolwiek debaty publicznej. Paweł Kowal dla mnie jest moralnie skończony już od dawna.

Szymon Szereda: Panie Pośle, to niech Pan odpowie jeszcze na jedno pytanie. Donald Tusk pohukuje teraz tak buńczucznie do mikrofonu, krytykuje Ukraińców, jego przyboczni robią za takie szczekające ratlerki w tej kwestii, ale nie ma żadnych konkretnych działań. Dlaczego polskie państwo jest w zasadzie bezradne wobec ukraińskich prowokacji? Ukraińcy przygrywają nam na nosie, a my nie potrafimy odpowiedzieć, choć mamy narzędzia: jest Jasionka, są Starlinki, tranzyt przez Polskę. To wszystko można ukrócić.

Marta Piasecka: Nie radzi sobie albo nie chce sobie radzić.

Dariusz Matecki: Obrona Ukrainy jako państwa wisi dzisiaj na Polsce. Na polskiej łasce. jeżeli nie potrafią docenić tego, co już zrobiliśmy – tych miliardów z naszych podatków, tego, iż przyjęliśmy ich do naszych domów – to powinni wreszcie odczuć, iż Polska wstaje z kolan. Niestety, Polska cały czas jest na kolanach. Nie tylko przed Niemcami, nie tylko przed Ruskimi – gdzie zgadzamy się na tranzyt ropy do niemieckiej rafinerii, de facto rosyjskiej – ale jesteśmy też na kolanach przed Ukraińcami. Nie możemy być na kolanach przed nikim! Tym bardziej przed państwem, którego istnienie zależy od nas. Powinniśmy się twardo domagać: jeżeli chcecie oddawać hołd kolaborantom Hitlera, to nie macie naszej pomocy i won do siebie!

Marta Piasecka: Czyli taka narracja, jak Donald Trump powiedział do Zełenskiego: kto ile ma kart. My nie wykorzystujemy swoich kart, pomagamy, a Ukraina wykorzystuje swoje. I teraz, jeżeli cokolwiek zrobi się przeciwko Ukraińcom lub walczy się o prawdę historyczną, to nagle okazuje się, iż jest się „proputinowskim”. Nie uważa Pan, iż na tym polega ta manipulacja? Jak to jest, Panie Pośle?

Dariusz Matecki: Od wielu lat mówię o banderyzmie – to nie jest kwestia tylko dzisiejsza, to trwało za rządów poprzedniej Platformy i za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, gdzie też muszę podkreślić, iż nie wszystko mi się podobało i za mało zrobiliśmy w kwestii domagania się prawdy. Dla mnie wielkim autorytetem jest śp. ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. W szkole nie było wiele informacji na temat ludobójstwa wołyńskiego. To z książek pani Ewy Siemaszko i dzięki pracy księdza Isakowicza nasze społeczeństwo dowiadywało się, do czego doszło na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, i dziś rozszerzamy tę wiedzę. Również były ksiądz – niestety były – Jacek Międlar dostał się ze swoimi materiałami na wielkie platformy cyfrowe, gdzie świadkowie wprost mówią, jakie potworne zbrodnie widzieli na własne oczy. Choć przez „Gazetę Wyborczą” i mainstream jest wyklęty, zrobił tu naprawdę wielką robotę, by dotrzeć z polską historią nie tylko do Polaków, ale też szerzej w świat.

Marta Piasecka: Jaką trzeba mieć odwagę, żeby walczyć o taką prawdę historyczną. Ale zapytam jeszcze o jedno: dlaczego to się dzieje akurat w takim momencie? Widzimy te zdjęcia z pochodów przez Lwów z pochodniami – wygląda to jak obrazki z Rzezi Wołyńskiej, kiedy szli po biednych, niewinnych Polaków.

Szymon Szereda: Teraz to w ogóle wygląda jak marsze NSDAP pod Reichstagiem.

Marta Piasecka: Dlaczego to się dzieje wtedy, kiedy Ukraina walczy z rosyjskim okupantem i wszystkie siły powinny być skoncentrowane na walce z wrogiem, a są skoncentrowane na walce z Polakami?

Dariusz Matecki: Powiedzmy to wprost: to nie jest rosyjska prowokacja. Często byliśmy tak nazywani – iż jak ktoś coś źle mówi o Ukrainie, to jest rosyjskim agentem. Dla mnie Rosja jest największym wrogiem Polski, fizycznym zagrożeniem, i Ukrainie – pomimo iż mam do niej bardzo negatywny stosunek – życzę zwycięstwa z Rosją. Sami rozwalamy sowieckie pomniki, czyli symbole rosyjskiego imperializmu. Nie jesteśmy żadnymi rosyjskimi agentami, nie sprzyjamy Putinowi ani Rosji, nie sprzyjaliśmy i nie sprzyjamy sowieckim pachołkom takim jak Miller czy Czarzasty. Ale nie pozwolimy Ukraińcom na nas pluć! Te sceny, które widzimy we Lwowie, wyglądają jak sceny państwa, które kolaborowało z nazistami.

Szymon Szereda: To jest choćby prawda, bo Ukraina kolaborowała z Niemcami wielokrotnie w historii – SS Galizien chociażby.

Dariusz Matecki: Ja się dziwię państwu Izrael i ambasadzie Izraela w Polsce, iż oni nie reagują. Przecież Ukraińcy masowo mordowali nie tylko Polaków, ale też Żydów – spójrzmy na pogromy we Lwowie. Gdzie dzisiaj jest ambasada Izraela, dlaczego nie potępia tego, co dzieje się na Ukrainie? Nigdy nie może być polskiej zgody na takie sceny w państwie, do którego płyną nasze pieniądze. jeżeli to będzie trwało dalej, mam nadzieję, iż przyszły prawicowy rząd, prawicowa koalicja doprowadzi do tego, iż nie będziemy pomagać Ukrainie. Pomimo tego, iż chcemy pomagać im militarnie w walce z Rosją, nie możemy dopuszczać, by miliardy złotych od polskich podatników trafiały do miejsc, gdzie chodzą z banderowskimi, nazistowskimi flagami.

Szymon Szereda: Wynoszenie zbrodniarzy na ołtarze jest dowodem głębokiego zakorzenienia w sowieckiej mentalności. Parę dni temu poseł PiS Kacper Płażyński mówił u nas, iż Ukraińcy nie są w niczym lepsi od Rosjan, o ile chodzi o czczenie bandytów. Panie Pośle, jakim trzeba być człowiekiem, żeby czcić bydło biegające z siekierami, młotami, kosami i widłami za dziećmi i kobietami, mordujące szaleńczo bez opamiętania? Mam wrażenie, iż Ukraińcy podejmując takie decyzje, biorą na swoje sumienie i barki krew tych ponad 100 tysięcy niewinnych Polaków, którzy zostali w tak bestialski sposób pomordowani.

Dariusz Matecki: Oni budują swoją państwowość, bo Ukraina jako państwo jest młodsza ode mnie – to też trzeba podkreślić. I nie można pozwalać, żeby budować tę państwowość na ukraińskich nazistach, na bandytach. To tak, jak dzisiejsza rosyjska tożsamość buduje się na bandytach, bo ponownie stawiają pomniki Stalinowi.

Szymon Szereda: Ale to tak, jakby Niemcy…

Dariusz Matecki: Dokładnie! Tylko iż Niemcy są w Unii Europejskiej i w NATO. Możemy ich bardzo mocno krytykować za to, co robią w stosunku do Polski – jak finansują tu media, NGO-sy, jak mają tutaj swojego premiera, sługusa i marionetkę – ale dzisiaj w Niemczech oddawanie hołdu nazistom jest penalizowane. Na Ukrainie nie jest, a Ukraina chce się dostać do Unii Europejskiej i do NATO. Taka Ukraina – jak mówi prezes Jarosław Kaczyński, a przed wyborami zaczyna tak mówić choćby Donald Tusk – nie powinna wejść ani do Unii, ani do NATO.

Szymon Szereda: Ukraina jest dzisiaj bardziej nazistowska niż ojczyzna hitlerowców? Niemcy nie stawiają Hitlerowi pomników w centrum Berlina tak, jak Ukraińcy Banderze.

Dariusz Matecki: Niemcy doprowadzili do śmierci sześciu milionów Polaków, a dzisiaj totalnie zakłamują historię. Po tylu latach w Berlinie nie ma choćby pomnika upamiętniającego zbrodnie niemieckie na Polakach. Kiedy jeden z największych kanałów na YouTubie wysłał tam dziennikarzy, by zapytać młodych Niemców o zbrodnie na Polakach, oni nic nie wiedzieli – kojarzyli tylko trochę zbrodnie na Żydach. Niemcy celowo likwidują miejsca pamięci, byłe obozy koncentracyjne na swoim terenie, produkują filmy typu „Nasze matki, nasi ojcowie”, gdzie Armia Krajowa jest przedstawiana jako najwięksi bandyci, a Niemcy jako wielce moralni ludzie. Mają potężne soft power w Polsce i na świecie, a my niestety nie prowadzimy polityki historycznej ani na Ukrainie, ani w Niemczech. A kiedy Robert Bąkiewicz pojechał postawić chociaż symboliczny krzyż, to Niemcy go pobili, a posłowie Koalicji Obywatelskiej cieszyli się, widząc, jak Niemiec bije Polaka.

Marta Piasecka: Panie Pośle, wróćmy do wątku pomocy. Polacy wielokrotnie bezinteresownie działali na rzecz innych narodów, uchroniliśmy ukraińskie kobiety i dzieci, przyjęliśmy rodziny pod swój dach. Nie wymagaliśmy rekompensaty czy przywilejów, tylko podstawowego szacunku. A dostaliśmy po twarzy. Jak Pan to odczuwa po ludzku, kiedy zamiast coraz lepszych relacji spotyka nas coś tak absurdalnego i nielogicznego?

Dariusz Matecki: Traktuję to jako skrajną bezczelność i absolutną niewdzięczność. Sam się przyznam, iż w 2022 roku uległem temu polskiemu poczuciu chęci pomocy drugiemu człowiekowi – sami przyjmowaliśmy w domu ukraińską rodzinę, sam jako fundacja organizowałem pomoc dla Ukraińców. Ale dzisiaj, po tych kilku latach, trzeba ocenić działania państwa ukraińskiego oraz zwykłych Ukraińców – bo wystarczy poczytać komentarze w internecie wymierzone w Polskę i to nie są rosyjskie trolle, tylko Ukraińcy – jako skrajną niewdzięczność.

W interesie Polski jest to, żeby Rosja była słabsza, żeby przegrała wojnę i miała jak najmniejszą granicę z Polską. Ale w naszym interesie nie jest banderowska Ukraina, która nienawidzi Polski. Oczywiście zawsze podkreślam, iż są Ukraińcy, którzy dobrze zasymilowali się w naszym kraju, pracują, ich dzieci uczą się języka polskiego; pamiętamy też o Ukraińcach, którzy próbowali ratować Polaków na Wołyniu. Ale musimy oceniać władze ukraińskie, w tym Zełenskiego, który wielokrotnie, w sposób perfidny atakował Polskę na arenie międzynarodowej, m.in. w ONZ i w trakcie wyborów. Atakował rząd Prawa i Sprawiedliwości, który uratował Ukrainę! Gdyby nie rząd PiS i Jarosław Kaczyński, dzisiaj Ukrainy by nie było, bo gdyby w 2022 roku rządził Donald Tusk, z całą pewnością nie pociągnąłby Stanów Zjednoczonych, Niemiec i innych państw do pomocy. Dzięki nam Ukraina dziś jeszcze się broni, a w zamian nie mamy żadnej wdzięczności.

Idź do oryginalnego materiału