A jednak kretyn

niepoprawni.pl 2 godzin temu

Demonizowanie niejakiego Jarka Ruszkiewicza alias Spirytus Litero, jak ongiś przekręciłem jego netową ksywę, jest całkowicie pozbawione sensu.

Ostatnio umieszczony na portalu wolnemedia.net (tego samego, któremu za blokowanie przez ABW ze względu na domniemaną prorosyjskość i szerzenie putinowskich fejków WSA w Warszawie zasądził… niespełna 280,- zł miesięcznie!) tekst tej osoby-czasem-piszącej-samodzielnie-a-nie-tylko-kopiującej-ruskie-fejki jednoznacznie przesądza, iż zamiast z demiurgiem mammy do czynienia z idiotą.

Po kolei zatem.

Co najmniej od 2022 roku byliśmy świadkami zamieszczania przez tegoż Ruszkiewicza średnio co dwa, trzy tygodnie zapowiedzi rychłego końca „UPAiny” czy też "kraju 404”, jak nazywał naszego wschodniego sąsiada.

Jednak w piątym roku wojny, gdy postsowiecka armia praktycznie drepce w miejscu zaś jej straty dziesiątki jeżeli nie setki razy przekroczyły te poniesione przez Sowietów w Afganistanie mówienie o wyjątkowych zdolnościach strategicznych Putina i jego jenerałów nie wywołuje śmiechu już tylko u naprawdę ciężkich idiotach.

Coś z tego najwyraźniej dotarło do Jareczka. Tym razem Świat (oczywiście rozumiany wyłącznie jako tzw. kolektywny Zachód) upadnie pod ciosami dzielnej armii irańskiej. „Geniusz srategiczny” Putin przesunął się na plan dalszy. 😉

W tekście Inny kryzys, o którym w USA głośno się nie mówi dzielny publicysta portalu za 280 zł miesięcznie obwieszcza koniec Hameryki i NATO (HATO).

Tym razem Iran zagłodzi resztę świata pozbawiając nas… sztucznych nawozów.

Według UNCTAD około jedna trzecia morskiego handlu nawozami przechodzi przez Cieśninę Ormuz. Prawie 49% światowego handlu mocznikiem zależy od eksporterów narażonych na konflikty. Prawie połowa światowego handlu siarką, pierwiastkiem niezbędnym do produkcji nawozów fosforanowych, odbywa się przez Zatokę Perską. Tranzyt jest zakłócony w 97%. Nie ma alternatywnych szlaków. Na Ziemi nie ma strategicznych rezerw nawozów. Nie ma planu B.

To choćby zrozumiałe, bowiem produkcja nawozów wymaga siarki, a ta jest pozyskiwana w rafineriach ropy naftowej.

Ruszkiewicz jednak zapomina, jak wiele nawozów powstaje z ruskiego gazu, a te dziwnym trafem znalazły rynek zbytu w Ameryce Południowej.

Poza tym siarkę produkują również Chiny, USA, Kanada a nawet… Polska. Zatem zamknięcie cieśniny Ormuz wywoła jeden efekt – w miejsce dotychczasowych wejdą nowi producenci.

Ale do tej pory wynurzenia Ruszkiewicza można by uznać za w miarę poprawne. I jeżeli ktoś ograniczy lekturę do tego miejsca uznać może Jareczka za rzetelnego publicystę.

Ja jednak pozwoliłem sobie na wnikliwą lekturę całego tekst.

I tak oto dochodzimy do miejsca, które niezbicie świadczy o jednym – Jaruś nie ma zielonego pojęcia o tym co pisze a na dodatek jego wiedza ustępuje wiedzy mojego 7-letniego wnuka.

Otóż:

Australia importuje prawie cały swój mocznik, z czego dwie trzecie pochodzi z państw Zatoki Perskiej, a cała jej flota ciężarówek jest napędzana AdBlue, paliwem wytwarzanym z tego samego mocznika, który już nie dociera do miejsc przeznaczenia. Bez mocznika, bez AdBlue, nie byłoby transportu, a w konsekwencji nie byłoby żywności na półkach supermarketów w Sydney.

Nazwać AdBlue paliwem może tylko kretyn

Każdy właściciel osobowego diesla wyprodukowanego po 2010 roku wie bowiem doskonale, iż jest to środek dodawany do spalin i mający na celu ochronę środowiska.

W żadnym przypadku nie uczestniczy w procesie spalania i paliwem nie jest.

Tak naprawdę każdy silnik może doskonale obyć się bez tego specyfiku (dokładnie niespełna 38% mocznika rozpuszczonego w wodzie); co najwyżej komputer pokładowy będzie alarmować.

Oczywiście nowoczesne ciągniki siodłowe w przypadku braku tego specyfiku niemieszalnego z paliwem przechodzą w stan awaryjny albo choćby odmawiają odpalenia silnika. Tylko to akurat można obejść dosłownie w 5 minut.

Więc choćby całkowity brak AdBlue na stacjach paliwowych w Australii może wywołać jedynie dwu, trzydniowy przestój jakiejś części ciężarówek (5-8%).

Poza tym kryzys z dostawami AdBlue w Australii wywołali już w 2021 roku… Chińczycy.

I nagle okazało się, iż Australia zaczęła produkować go sama.

]]>https://40ton.net/wraca-pomysl-legalnych-emulatorow-adblue-australia-zno...]]>

Kolejny babol „spółdzielcy” Ruszkiewicza.

Egipt, największy importer pszenicy na świecie, stoi w obliczu spłaty 28 miliardów dolarów długu, a dopłaty do chleba, mające na celu wyżywienie 69 milionów ludzi, gwałtownie spadają z powodu nieoczekiwanych spadków cen.

28 miliardów dolarów długu??? A z jakich lat Ruszkiewicz czerpał te dane? Jak bowiem łatwo sprawdzić w czwartym kwartale 2025 r. zadłużenie niegdysiejszego „państwa faraonów” było… prawie sześć razy wyższe i wynosiło 163,715 miliarda dolarów.

Poza tym liczba ludności, podana przez Ruszkiewicza: 69 milionów odpowiadała tej sprzed ćwierćwiecza. w tej chwili przekracza 104 miliony.

Zupełnie z czapy podana jest kolejna liczba.

Przed 28 lutego 318 milionów ludzi znajdowało się w sytuacji krytycznej, zagrożonej głodem.

Tymczasem…

W 2024 r. około 673 mln ludzi na całym świecie cierpiało głód – o 22 mln mniej niż w roku poprzednim.

]]>https://www.farmer.pl/agroskop/analizy-i-komentarze/blisko-700-mln-ludzi...]]>

Pytanie, które ponad wszelką wątpliwość jest retoryczne – czy można wierzyć gościowi do tego stopnia wykazującego braki w wiedzy dostępnej dla wszystkich?

Tylko jednego nie rozumiem.

Przecież publikacje Ruszkiewicza rzutują również na cały portal.

A może tak naprawdę portal wolnnemedia.net to tylko jedna z najnowszych terapii, uskutecznianych w SPP ZOZ im. dr St. Deresza w Choroszczy?

😉

20.03 2026

Ps. Na wypadek, gdyby Jaruś postanowił pozmieniać swoje babole dysponuję screenami całości tego majaczenia idioty.

Idź do oryginalnego materiału