Upowszechnienie samochodów elektrycznych w ostatnich latach pomogło zapobiec przedwczesnym zgonom ponad 250 tys. mieszkańców Chin. W Wielkiej Brytanii przynosi gospodarstwom domowym pokaźne oszczędności. Z kolei w Unii Europejskiej może stworzyć setki tysięcy miejsc pracy.
Przez lata w rozmowach o rozwoju transportu elektrycznego dominowała perspektywa klimatyczna. Choć zmniejszanie emisji CO2 jest bardzo potrzebne, to jednak w drodze do tego celu można osiągnąć wiele innych korzyści. O niektórych z nich mówi się niewiele.
O jakich? Oto trzy różne przykłady z trzech różnych rynków.
Samochody elektryczne pozwalają oszczędzić
Tegoroczna analiza Carbon Brief wykazała, iż samochody elektryczne przynoszą Brytyjczykom wymierne korzyści finansowe. Z obliczeń naukowców prowadzących portal wynika, iż kierowcy takich aut oszczędzają ponad 1100 funtów rocznie na kosztach paliwa.
„Samochody elektryczne zasilane baterią są około cztery razy bardziej wydajne niż samochody z silnikiem spalinowym. Dzięki temu ich eksploatacja jest znacznie tańsza. Szczególnie od czasu kryzysu irańskiego, który spowodował gwałtowny wzrost cen paliw kopalnych” – wyjaśnia Carbon Brief.
I dodaje, iż oszczędności wynikające z jazdy samochodami elektrycznymi (BEV) są ponad trzy razy większe niż w przypadku hybryd plug-in (PHEV). Łączne oszczędności uzyskane dzięki pojazdom w pełni lub części elektrycznym wynoszą ok. 3 mld funtów rocznie. „Ponadto pojazdy elektryczne pozwalają zaoszczędzić blisko 2,5 mld litrów paliwa i ograniczyć emisję dwutlenku węgla o blisko 7 mln ton rocznie” – tłumaczy Carbon Brief.
Czytaj na SmogLab: Referendum ws. SCT w Krakowie? Wyrok NSA wskazuje, iż byłoby nielegalne
Czystsze powietrze, dłuższe życie
Również w tym roku na łamach czasopisma Nature Health opublikowano wyniki badań z lat 2013-2023, w których przeanalizowano dane ze 150 chińskich miast. Najważniejsze wnioski?
Przesiadka z aut spalinowych na elektryczne i hybrydy wyraźnie zmniejszyła zanieczyszczenie powietrza. W badanym okresie stężenie pyłu zawieszonego PM2,5 spadło o 24 proc., a emisje tlenku węgla – o 31 proc. Badacze obliczyli, iż w samym 2023 r. (ostatni rok objęty analizą) przełożyło się to na zmniejszenie liczby przedwczesnych zgonów aż o około 260 tys.
„Te dane mają znaczenie, ponieważ zanieczyszczenie powietrza atmosferycznego powoduje ponad 4 miliony przedwczesnych zgonów na całym świecie każdego roku, a około jedna czwarta z nich przypada na Chiny” – komentuje portal Electrek, który opisał wnioski z badań.
Warto przy tym dodać, iż redukcja stężenia dwutlenku węgla i grubszych pyłów zawieszonych PM10 była nieznaczna. Główny powód skromnych spadków? Ciężarówki z silnikami diesla, które są wycofywane o wiele wolniej niż stare „osobówki”.
Czytaj na SmogLab: Nadchodzi „Age of Electricity”. Polska musi przyspieszyć, jeżeli chce zmniejszyć rachunki
Nowe miejsca pracy w Polsce
Trzeci przykład korzyści nakreśla europejska organizacja Transport & Environment. T&E w październikowej analizie szacuje, iż szybka elektryfikacja samochodów służbowych może stworzyć 344 tys. miejsc pracy w UE do 2030 r. choćby umiarkowany scenariusz zakłada, iż powstanie ich blisko 200 tys.
Według optymistycznego scenariusza już do końca obecnej dekady 69 proc. nowych samochodów kupowanych przez duże firmy może być elektrycznych. Przełożyłoby się to nie tylko na miejsca pracy, ale także dodatkowe zyski oraz inwestycje w europejską gospodarkę i przemysł motoryzacyjny. I tak zyski mogą wynieść choćby 48 mld euro (w porównaniu do 28 mld w scenariuszu bazowym), a inwestycje – 38 mld euro (zamiast 20 mld).
„Największe korzyści odniosą Niemcy i Polska” – informuje T&E. W Niemczech mogłoby powstać dodatkowo 134 tys. miejsc pracy, a w Polsce – 38,5 tys.
To właśnie ze względu na te korzyści organizacja apeluje do unijnych decydentów, by jednym z filarów konkurencyjności europejskiej branży motoryzacyjnej uczynili elektryfikację służbowych aut.
Elektryki to nie wszystko
– Korzyści z wdrażania samochodów elektrycznych nie tylko są bezsprzeczne, ale też wzajemnie się wzmacniają. Na przykład Chiny dzięki wycofywaniu aut spalinowych nie tylko poprawiają jakość powietrza, ale i zmniejszają swoją zależność od importowanej ropy – komentuje w rozmowie Marcin Popkiewicz, czołowy polski ekspert w zakresie transformacji, pytany przez SmogLab.
W ten sposób, jak mówi, Chiny wyraźnie zwiększają swoje bezpieczeństwo i odporność na różne geopolityczne wstrząsy. Zwraca przy tym uwagę, iż to właśnie potrzeba walki ze smogiem i zwiększania bezpieczeństwa energetycznego leżą u podstaw zmian w chińskim transporcie.
– Ograniczanie emisji oczywiście też ma znaczenie. Zwłaszcza, iż Chiny należą do państw, które już teraz mocno odczuwają skutki zmiany klimatu, a w przyszłości mogą mieć znacznie ciężej. Jak więc widać, jedno rozwiązanie może przynieść korzyści na wielu poziomach – dodaje Popkiewicz.
Z drugiej strony produkcja aut elektrycznych wiąże się z dużymi emisjami. A im większy pojazd, tym większe zużycie cennych surowców, większa bateria i wyższe emisje. – Dlatego przepisy i koncerny powinny najsilniej promować mniejsze pojazdy elektryczne, a nie SUV-y – zauważa.
– Nie zapominajmy też, iż najważniejsze są inne działania w zakresie transportu. Takie, które zarówno poprawią jakość życia w miastach, jak i pomogą ograniczyć emisje. Potrzebujemy więc rozwijać transport publiczny, rozbudowywać połączenia kolejowe, ograniczać liczbę podróży, promować jazdę rowerem. To aspekt, o którym często zapominamy, a który ma naprawdę duże znaczenie – podsumowuje Popkiewicz.
–
Zdjęcie tytułowe: Bubbers BB/Shutterstock

2 godzin temu












